Zarabiali na kobietach

365

Chciały znaleźć pracę za granicą jako opiekunki do dzieci. Zamiast tego wylądowały w agencji towarzyskiej. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy oskarżyła 32-letniego świebodziczanina oraz 29-letnią mieszkankę Białegostoku o czerpanie korzyści z prostytucji dwóch, 18-letnich wówczas wałbrzyszanek.

3 listopada prokurator okręgowy w Świdnicy skierował akt oskarżenia przeciwko 32-letniemu mieszkańcowi Świebodzic oraz 29-letniej mieszkance Białegostoku, zarzucając im, że w okresie od 2 do 10 lipca 2008r. w Londynie, czerpali korzyści majątkowe w kwocie nie mniejszej niż 2 tys. funtów z uprawiania prostytucji przez dwie, wówczas 18-letnie, mieszkanki Wałbrzycha. Mężczyznę oskarżono również o to, że groził jednej z kobiet zamieszczeniem w internecie kompromitujących ją nagrań oraz rozgłosi na terenie Wałbrzycha, że pracowała w Londynie jako prostytutka, w przypadku odmowy świadczenia usług seksualnych. 

W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że kobiety poznały oskarżonego Artura M. przez chłopaka jednej z nich. Obie były zainteresowane podjęciem pracy za granicą, najchętniej jako opiekunki do dzieci. Podczas jednego ze spotkań Artur M. poinformował je, że może „załatwić” im pracę w Londynie w charakterze prostytutek, na co kobiety po przemyśleniu zgodziły się. Prawdziwy cel wyjazdu za granicę ukryły jednak przed swoimi rodzinami. 2 lipca 2008r. przyjechały autokarem do Londynu, gdzie z dworca zostały odebrane przez Polkę i mężczyznę nieustalonej narodowości. Osoby te przewiozły je do domu w Londynie, w którym znajdowały się już inne Polki zajmujące się świadczeniem usług seksualnych. Osobą odpowiedzialną za pobieranie opłat od klientów oraz wypłacanie części pieniędzy pracującym w agencji kobietom była również Polka, pochodząca z Białegostoku Kamila S.

Po kilku dniach jedna z wałbrzyszanek oświadczyła, że nie chce już pracować w agencji. Wówczas przebywający razem z nimi w Londynie oskarżony Artur M. zagroził, że zamieści w internecie filmy z jej udziałem, na których zarejestrowano wykonywanie przez nią czynności seksualnych oraz rozgłosi na terenie Wałbrzycha, że pracowała w Londynie jako prostytutka. 8 lipca 2008r. pokrzywdzona pod pretekstem zrobienia zakupów wyszła z agencji, udała się do pobliskiego sklepu, którego właściciel na jej prośbę zawiadomił brytyjską policję. Funkcjonariusze prawa jeszcze w tym dniu podjęli interwencję w agencji. 10 lipca 2008r. dzięki pomocy pracowników konsulatu RP, obie kobiety wyjechały do Wałbrzycha.

Długi czas trwania śledztwa spowodowany był koniecznością kilkuletniego oczekiwania na zrealizowanie przez właściwe władze brytyjskie wniosków tutejszej Prokuratury o pomoc prawną.Na podstawie dowodów zgromadzonych w sprawie, w tym przez organy ścigania Zjednoczonego Królestwa, ustalono, że obie wałbrzyszanki, wbrew swoim pierwotnym zeznaniom, posiadały pełną wiedzę o tym w jaki sposób mają zarabiać pieniądze w Londynie, zgodziły się na wyjazd w tym celu dobrowolnie, nie były w żaden sposób podstępnie zwabione ani też zmuszane do pracy jako prostytutki.

Czerpanie korzyści z uprawiania prostytucji przez inną osobę (tzw. sutenerstwo) zagrożone jest karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa będzie rozpoznana przez Sąd Rejonowy w Wałbrzychu.