Wojciech Cejrowski – historie rodem z Meksyku

2077

W kolorowej, hawajskiej koszuli… boso i popijając ulubiony trunek – yerba mate opowiadał o swoich ciekawych przygodach. Wczoraj w wałbrzyskiej Galerii Victoria Wojciech Cejrowski – dziennikarz, publicysta, pisarz, podróżnik spotkał się z wielbicielami swoich książek i programów.

Spotkanie z podróżnikiem rozpoczęły opowieści związane także z najnowszą książką Wojciecha Cejrowskiego. Przemierzając dzikie stepy Ameryki pojechał na kilka miesięcy do Arizony, czego dowodem jest właśnie „Wyspa na prerii”. Każda historia rozpościerana przed zgromadzoną widownią oprawiona została licznymi anegdotami i sporą dawką satyrycznego humoru. Publiczność miała okazję przekonać się, że podróżnik rzeczywiście przemierza boso świat w kolorowych hawajskich koszulach, co jakiś czas popijając yerba mate. Ulubiony napar Wojciecha Cejrowskiego pochodzi z Ameryki Południowej. Jak stwierdził podróżnik pijący zielony trunek już od wielu lat, gdy po raz pierwszy przełyka się yerbę smakuje ona jak zaparzona popielniczka. – Nikomu nie polecam picia yerba mate. Jest to obrzydliwe przy pierwszym zaparzeniu, tak samo, jak obrzydliwa przy pierwszym zaparzeniu była kawa. W momencie, kiedy dostajemy pierwszą kawę to jest to rodzaj inicjacji. Przekraczamy granicę wieku. Po jakimś czasie kawa zaczyna smakować. Ładnie pachnie i powoduje ożywienie – opowiadał dziennikarz. Analogiczna więc sytuacja jest z yerba mate. Po raz pierwszy Wojciech Cejrowski spróbował naparu podczas podróży do Paragwaju w 2000 roku. – Poszedłem rano na kawę do MC Donalda, a oni tak na mnie dziwnie patrzą. Nie wiedziałem wtedy, że oni wszyscy w Paragwaju kawy nie piją tylko yerbę. Tam po porostu kawa nie rośnie, a narodowym napojem jest właśnie ziele, które ma kofeinę w sobie i zastępuje kawę, herbatę – wyjaśniał autor książek podróżniczych. Napar zaparza się w naczyniu zwanym mate i pije się ją z dna przez specjalną rurkę zakończoną sitkiem, zwaną bombilla. Ze względu na dużą zawartość kofeiny jak zaznaczał Wojciech Cejrowski pije się ją jedynie małymi łyczkami. O smaku i właściwościach yerba mate mogła się również przekonać podczas degustacji trunku publiczność. Kilkugodzinne spotkanie zakończył stand-up Wojciecha Cejrowskiego – „Ale Meksyk”. – Ludzie często pytają mnie o najciekawszy kraj, w jakim bylem. A ja powtarzam, że żaden inny kraj niema tyle atrakcji, co Meksyk – stwierdził autor popularnych programów – „Boso przez świat”. To, co charakteryzuje ten kraj to różnorodność językowa, a przede wszystkim odmienna logika. – Przypomina ona zespół Aspergera, kiedy człowiek wszystko rozumie dosłownie. Zamówiłem jajka na bekonie, ale ze względu na to, że w piątki nie jem mięsa poprosiłem jajka, ale bez bekonu. Okazało się to zadaniem niewykonalnym. Nie ma – powiedziała muchacha. Wyjaśniłem więc o co mi chodzi i wydawało się, że obsługująca restaurację dziewczyna zrozumiała. Po chwili jednak wróciła i stwierdziła, że widocznie żartuję sobie z niej, bo nie da się wykonać jajek na bekonie bez bekonu. Ostatecznie podała danie zgodnie z recepturą, a bekon sam oddzieliłem od jajek – opowiadał. Podczas całodniowego spotkania z Wojciechem Cejrowskim oprócz fascynujących opowieści fani mogli także zakupić książki podróżnika, porozmawiać, poprosić o autograf i pamiętnikowe zdjęcie.

[pp_gallery gallery_id=”39885″ width=”200″ height=”200″]