Pociąg do… wiedzy

872

Wałbrzych to nie tylko węgiel, szkło i porcelana czy włókiennictwo. To również znakomicie rozbudowana infrastruktura kolejowa. Przekonali się o tym słuchacze wykładu Tomasza Jurka, prezesa Stowarzyszenia Dolnośląska Grupa Badawcza.

10 lutego w Filii nr 7 Biblioteki pod Atlantami spotkali się pasjonaci wałbrzyskiego kolejnictwa. Zainteresowanie tematem to wynik głęboko zakorzenionego, obok górnictwa, kolejnictwa w dziejach Wałbrzycha. W dodatku to zapał i interesujący sposób przekazu Tomasza Jurka wciągnęły słuchaczy w przygodę z koleją. Wykład dotyczył rozwiązań technicznych, lokomotyw, pociągów oraz nowoczesnego systemu sygnalizacji. – Każda z lokomotyw spełniała inną rolę, pasażerską zwykłą i ekspresową czy towarową dla lekkich i ciężkich składów. W pewnym okresie modernizowano lokomotywy, zmieniano konfiguracje silników, które je napędzały, dlatego pojawiały się najróżniejsze modele – mówił Tomasz Jurek. – Semafory natomiast sterowane były z nastawni stacji za pomocą specjalnych kabli sygnałowych, na końcu których były skrzynki transformatorowe. Stosowano niskie napięcia, stąd takie rozwiązania. Były to układy eksperymentalne, zachowane do lat 90. w Niemczech.

Podczas spotkania nie brakowało anegdot i ciekawostek związanych z kolejnictwem. – W Atlantach przeglądając stare gazety jeden z pasjonatów Wałbrzycha znalazł ciekawy artykuł o dwóch Niemcach, którzy nielegalnie chcieli przekroczyć granicę Frydlantu, czyli Mieroszowa. Był to rok 1946. Przesłuchiwał ich porucznik. Jeden z Niemców mówił, że jest niewinny, wskazując na kolegę, który miał przy sobie plan wzgórz otaczających Nowe Miasto. Wedle planu to właśnie tam znajdują się podziemia, a w nich ogromny szpital wojskowy. Z tym wiąże się historia podziemnej sieci kolei. Pod mauzoleum obecnie jest szkoła podstawowa – opowiadał Tomasz Jurek. – Kolej była związana nie tylko z przewozem towarów, mogła zatem służyć celom strategicznym, wojskowym w infrastrukturze podziemnej. Nie bez powodu mówi się, że Dolny Śląsk to druga reduta, teren obronny Rzeszy Niemieckiej.

Tomasz Jurek poza obszerną historią pokazywał zebranym plany podziemnej kolei Waldenburg oraz zdjęcia ikon lokomotyw i obrotnicy lokomotywowni elektrycznej Dittersbach. Prezes stowarzyszenia zapowiedział kolejną historyczną wizytę już niebawem.

[pp_gallery gallery_id=”46578″ width=”200″ height=”200″]