Nabór wolontariuszy trwa. Fundacja Na Pomoc Zwierzętom zaprasza na spotkanie organizacyjne

1726

Pomagają porzuconym i krzywdzonym zwierzętom, walczą z szerzącym się problemem bezdomności wśród nich, a niedawno podjęli się przejęcia działań rozwiązanej 30 czerwca Straży dla Zwierząt w Wałbrzychu. Teraz sami potrzebują wsparcia. Każda para rąk lubiąca pracę ze zwierzętami się przyda.

Fundacja Na Pomoc Zwierzętom wyrosła na kanwie obopólnej miłości człowieka i zwierzęcia. Działała dotychczas na terenie gminy Boguszów-Gorce i okolicznych wsi. Od kilku tygodni interwencje zdarzają się również w Świebodzicach, Jaworze, a nawet w Legnicy. – Kiedy Straż dla Zwierząt zamknęła swoją działalność, ludzie automatycznie zaczęli kontaktować się ze mną. Z niektórymi gminami działam na zasadzie porozumienia, pomagam znajdować domy bezdomnym zwierzakom – mówi Joanna Sobina, prezes Fundacji Na Pomoc Zwierzętom. Powodem zaprzestania działań Straży dla Zwierząt były problemy finansowe. Iwona Frankowska, komendant Straży dla Zwierząt z własnych pieniędzy interweniowała i utrzymywała porzucone zwierzęta. Choć radni powiatu wałbrzyskiego obiecali 10 tysięcy rocznie, żadnych środków na koncie Straży dla Zwierząt nie było. Zaczęło się 29 kwietnia 2015 roku od wniosku Andrzeja Lipińskiego, radnego powiatu wałbrzyskiego o poszukanie możliwości przekazania pomocy finansowej na rzecz Straży dla Zwierząt. Takowa się znalazła. Co więc doprowadziło do radykalnej decyzji rozwiązania Straży dla Zwierząt? Konflikt na linii Starostwo Powiatowe – Straż dla Zwierząt trwa. W oświadczeniu Zarządu Powiatu Wałbrzyskiego dotyczącego sytuacji Straży dla Zwierząt czytamy, że „pani Frankowska nie odebrała pism i nie podjęła czynności zmierzających do pozyskania środków finansowych”. O te zabiegać teraz będzie Fundacja Na Pomoc Zwierzętom.

Kilkutygodniowe kocię z wybitym okiem czy suczka ze złamanym kręgosłupem to sytuacje sprzed paru tygodni. Edukacja w szkołach, liczne programy na temat bezdomności zwierząt, uświadamianie o problemach zwierząt w mediach zdają się być nieskuteczne, bowiem nieczułość i bestialstwo wobec zwierząt wciąż narasta. – Mimo akcji sterylizacji jest coraz więcej szczeniąt. Ludzie twierdząc, że zabieg okalecza zwierzęta, cofają się do średniowiecza. Okrucieństw jest cała masa. Sytuacji, w jakich znajdujemy psy i koty, nie da się niczym usprawiedliwić. Okaleczane, głodzone, nieszczepione i nieodrobaczane. Z takimi przypadkami się spotykamy – dodaje Joanna Sobina. – Jeżdżę na interwencje. Niepojętym są dla mnie wszystkie sytuacje, z którymi się zmagam.

Utrzymanie zwierząt, a szczególnie zabiegi weterynaryjne są kosztowne. W utrzymaniu fundacji pomaga Karolina Madeła, siostra pani Joanny, która wraz z nią założyła ją rok temu. Darowizny na cele fundacji przekazują różne osoby, przeważnie znajomi. Fundacja prężnie działa w mediach społecznościowych, by docierać do jak największego grona zwierzolubów, chętnych przygarnąć pupila do swojego domu. – Obecnie pod opieką fundacji jest 36 psów. Część z nich mieszka ze mną, część z moim partnerem, który wykazuje się nieocenioną pomocą, niektóre przebywają w hotelach dla zwierząt. Do tego dochodzi dom tymczasowy dla kotów, jak i drugi dla psów, ale oba są przepełnione – tłumaczy Joanna Sobina. Fundacja poszukuje więc osób, które pomogą w interwencjach, wykazując się przy tym spokojem i odpowiedzialnością. – Sama nie wyobrażam sobie robić czegoś innego niż pomoc zwierzętom. Ludzi, którzy nie boją się pracy, ale i takich, którzy odnajdą się w swojej wrażliwości i zacisną zęby w trudnych momentach, poszukuję do współpracy – apeluje o pomoc Joanna Sobina. – Potrzebuję osób rozsądnych, opanowanych, zdecydowanych, takich, na które mogę liczyć, bez słomianego zapału. Te, które nie będą mogły zaangażować się w interwencje, pomogą nam w poszukiwaniach domów tymczasowych bądź same zostaną takim „tymczasem”. Duży sukces polega na tym, że im większa liczba osób zobaczy ogłoszenie o takich poszukiwaniach, tym większa szansa na jego znalezienie. Spotkanie wolontariuszy odbędzie się 8 sierpnia o godzinie 16.00 w siedzibie Straży dla Zwierząt przy ulicy Armii Krajowej 42b koło kina Apollo. Pomóc fundacji można również finansowo, jak i organizując zbiórki karmy czy koców. – Będziemy chcieli pozyskać sponsorów. Porozmawiamy także z radnymi powiatu wałbrzyskiego, by nie dopuścić do sytuacji wałbrzyskiej Straży dla Zwierząt – dodaje Joanna Sobina.