Korwin w Wałbrzychu

614

Magdalena Ogórek z przyczyn osobistych odwołała wizytę w Wałbrzychu, w „Bronkobusie” prezydenta Bronisława Komorowskiego niestety nie było, choć zapowiada swoją obecność podczas Festiwalu Kwiatów i Sztuki w Zamku Książ. Dotychczas w Wałbrzychu pojawił się Andrzej Duda, a 26 kwietnia przyjechał Janusz Korwin-Mikke, przedstawiciel polskiego ruchu wolnościowego.

Kandydat na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej spotkał się z wałbrzyszanami w Dolnośląskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Sala konferencyjna wypełniona była po brzegi. Janusz Korwin-Mikke podkreślał, jak bardzo Polacy są zniewoleni i że bardzo potrzeba im oddechu, ale i ładu, który zastąpi lewicowy chaos.

O zasadach wolności człowieka kiedyś i dziś mówił podczas spotkania z mieszkańcami Wałbrzycha Janusz Korwin-Mikke. – W Europie przez tysiące lat rządziła prawica. Większość ludzi nie lubi porządku, prawa, poprawności i udało się te zasady odwrócić. To, co w Europie było dobre, dziś nazywa się złem i odwrotnie. Rządzi lewica, co powoduje, że mamy antycywilizację. W Europie był zakaz śmierci, w Unii Europejskiej został zniesiony. W tej chwlii Polska nie jest suwerennym państwem, a jedynie jedną z prowincji Unii Europejskiej – tłumaczył zebranym kandydat na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. – Traktuje się nas jak niewolników. Przykładowo idąc do apteki i chąc kupić leki potrzebujemy recepty. Jak to się stało, że Europejczycy, którzy podbili cały świat pozwolili na przerobienie ludzi na niewolników? 80 lat temu można był kupić pół kilograma arszeniku, traktując człowieka jako jednostkę wolną i odpowiedzialną.

Janusz Korwin-Mikke twierdził, że w Europie panowała niegdyś zasada, że dzieci należą do rodziców. W Unii Europejskiej panują obecnie zasady przynależności dzieci do państwa. – Jeżeli nie wierzycie to spróbujcie dać dziecku klapsa, a przekonacie się, że pójdziecie za to siedzieć. Bo dziecko jest za grube, za chude, bo w domu nie ma telewizora i z automatu idzie do Domu Dziecka. Wedle tej zasady matce powierza się jedynie opieką nad dzieckiem, które należy do państwa. Ilość dzieci przez to drastycznie spada, bo niewolnicy ich nie rodzą – mówił Janusz Korwin-Mikke. – Wszyscy wzajemnie wpakowaliśmy się w tę niewolę.

Janusz Korwin-Mikke narzekał również na obecny system edukacji, który niczego dobrego nie wnosi do życia młodego człowieka. Kobiety nie potrafią szyć, a mężczyźni – bić, co prowadzi do ugłaskania społeczeństw i brnięcia w niewolnictwo. – Chłopiec był uczony, jak ma się bić, bronić honoru, ojczyzny, dziecka czy kobiety. Musiał walczyć o dobre imię. Dziś Unia Europejska boi się buntu niewolników i prowadzi system edukacji, który zabrania jakiejkolwiek agresji. Niewolnik ma być potulny – dodał kandydat na prezydenta RP.

Kandydat na prezydenta RP nie ukrywał, że w najbliższych latach zaleje nas fala wyznawców islamu. – Przez dwa tysiące lat nie baliśmy się muzułmanów. Dziś się ich boimy, bo mają broń, którą nam, Europejczykom odebrano. Buduje się coraz więcej meczetów, zamykając jednocześnie kościoły katolickie. Muzułmanie ryją z nas ze śmiechu, a my jesteśmy tylko głupim, tłustym bydłem. We Francji na jedną rodzinę przypada 1,2 dziecka, w Polsce 1,3, czyli po jednym pokoleniu liczba białych ludzi spadnie dwukrotnie. Muzułmanie rodzą się na potęgę, a nasza cywlizacja umiera pod zatrutym oddechem Unii Europejskiej – sprzeciwiał się obecnym wartościom europejskim Janusz Korwin-Mikke.

Na faceboookowym profilu Janusz Korwin-Mikke zebrał dotychczas blisko 600 tysięcy fanów, co w tym rankingu deklasuje jego przeciwników. W sondażach prezydenckich zajmuje czwarte miejsce, tuż za Bronisławem Komorowskim, Andrzejem Dudą i Pawłem Kukizem. Szczególne poparcie dla kandydata deklaruje grupa 23-27 latków. Pierwsza tura wyborów już 10 maja.

[pp_gallery gallery_id=”54226″ width=”200″ height=”200″]