Doradzą przed kupnem psa

536

Kupując psa z pseudohodowli, kupujemy kota w worku. Nie znamy jego pochodzenia, predyspozycji charakterologicznych, oceniamy jedynie wygląd. W rezultacie zostaje z lżejszym portfelem i pupilem zgoła odbiegającym od ideału. Dlatego przed podjęciem decyzji o kupnie psa, warto poradzić się fachowców. Wałbrzyski Związek Kynologiczny nie tylko sprawdzi, czy wybrana przez nas hodowla jest hodowlą z prawdziwego zdarzenia, ale też doradzi, jaki pies będzie dla nas najodpowiedniejszy.

Wysyp pseudohodowli w Polsce dostrzec można po 2012 roku, kiedy to rząd wprowadził nowelizację ustawy o ochronie praw zwierząt, mając na celu ograniczenie działalności pseudohodowli. Niestety, dobre intencje dały zielone światło dbającym jedynie o swoje interesy handlarzom. Nowelizacja zakazuje rozmnażania psów i kotów w celach handlowych, niezarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów. – Od tamtego momentu powstało mnóstwo hodowli. Wystarczy wpisać w swoim statucie, że zajmujemy się wiadomościami na temat hodowli psów i to ustawowo wystarczy, aby móc wydawać tak zwany rodowód. Ustawodawca nie przewidział jednak tego, że nikt nie sprecyzuje słów takich jak hodowla czy rodowód. Ten w efekcie nie jest drzewem genealogicznym tylko zwykłą kartką papieru – mówi dla „Region Fakty” Monika Nowak, wiceprzewodnicząca ds. hodowlanych wałbrzyskiego oddziału Związku Kynologicznego. – W rodowodzie Związku Kynologicznego rozpisani są przodkowie do 3. czy 4. pokolenia, sprawdzić można oczywiście dalsze pokolenia wraz z odnotowanymi ewentualnymi chorobami. W razie wątpliwości przeprowadzane są testy DNA. W tym roku został wprowadzony obowiązek ich wykonania dla każdego psa nowo zapisanego i nowo przystępującego do hodowli. Będąc pod egidą Związku Kynologicznego, nie można rozmnożyć każdego psa. – Tylko te psy, które przejdą, w zależności od rasy, różne badania, mogą być rozmnażane. Suczka może mieć miot raz w roku tylko do 8. roku życia. Większość stowarzyszeń nie wprowadza takich ograniczeń i tego nie kontroluje. W wałbrzyskim oddziale Związku Kynologicznego mamy nad tym kontrolę – podkreśla Monika Nowak.

Często, kupując sprzęt elektroniczny czy samochód, zasięgamy opinii w internecie, pytamy sprzedawców o różnego rodzaju parametry. Kupując zwierzaka na kilka lat, nie szukamy żadnych informacji, w rezultacie do Związku Kynologicznego coraz częściej przychodzą osoby, które zakupiły psy z pseudohodowli, płacąc niejednokrotnie krocie za swojego pupila. Zazwyczaj nie znają pochodzenia danego zwierzaka. – Nie trzeba kupić psa z hodowli, można go zabrać ze schroniska i to też doradzamy, jeśli komuś nie zależy na konkretnej rasie. Przede wszystkim warto przyjść do nas. Podpowiemy, skąd i jakiego pupila kupić, bo to istotne, żeby nie dobierać go na podstawie wyglądu zewnętrznego – dodaje Łukasz Płaczkowski, przewodniczący wałbrzyskiego oddziału Związku Kynologicznego. Brak edukacji przed kupnem zwierzęcia powoduje, że ludzie dają się oszukać i nieświadomie wspierają pseudohodowle. Brak umowy, pies podany w drzwiach i 3-4 tysiące złotych w portfelu mniej. – My z naszymi nabywcami przeprowadzamy wywiad, gdzie mieszkają, co robią, jakie mają doświadczenie ze zwierzętami. Ludzie odbierają szczeniaki w naszych domach, zresztą taki jest zapis w ustawie. Jeśli ktoś nie jest z daleka, chcemy, aby najpierw zapoznał się z tą rasą, z naszymi psami, żeby zobaczyć czy to na pewno jest to. Z każdym szczeniakiem mamy kontakt, wiemy o pierwszych zębach, cieczkach. Kontakt z nabywcami nie kończy się na zostawieniu pieniędzy na stole i wyjściu z psem z naszego domu. Przez wkład finansowy i uczuciowy nie wyobrażamy sobie zakończenia tej znajomości – wyjaśnia Monika Nowak. – Nigdy nie twierdzimy, że nasza organizacja jest jedyna i najlepsza, bo i u nas zdarzają się osoby, których nie chcielibyśmy mieć w swoich szeregach. Kontrole przynoszą jednakże pozytywne skutki, w ciągu ostatnich miesięcy wiele osób wykluczono ze Związku Kynologicznego. Dotyczy to wielkich oddziałów i my z tym nie mamy problemów, mając pod sobą kilkadziesiąt hodowli i znając się z większością hodowców.

Związek Kynologiczny ma bogatą historię, sięgającą jeszcze lat 30. XX wieku. Zrzesza ludzi zainteresowanych amatorską hodowlą psów rasowych oraz ich szkoleniem użytkowym i sportowym. Wśród 46 oddziałów terenowych jeden z nich znalazł swoje miejsce w Wałbrzychu. Swoim działaniem obejmuje poza Wałbrzychem Kotlinę Kłodzką, Świdnicę, Świebodzice, Dzierżoniów czy Strzegom. – Członkowie, którzy są zrzeszeni, działają charytatywnie. Spotykamy się dwa razy w tygodniu, we wtorki i czwartki, odbierając między innymi mioty, wpisując uprawnienia hodowlane czy przyjmując osoby z pytaniami o dobór rasy – w razie jakichkolwiek pytań i wątpliwości Łukasz Płaczkowski zaprasza do Związku Kynologicznego. – Zajmujemy się także organizacją wystaw. Najbliższa, 58. Krajowa Wystawa Psów Rasowych odbędzie się 16 maja w Świebodzicach. Zachęcamy do uczestnictwa.

W Związku Kynologicznym zatrudnione są dwie osoby, natomiast członkowie działają w wolnym czasie nieodpłatnie. Niezwykła pasja i miłość do zwierząt powodują, że żyją jak wielka rodzina.

Foto: zkwp-walbrzych.pl