Dobranoc kowboju

713

Historia prostytuującego się młodego mężczyzny, który wędrując po hotelowych pokojach, mieszkaniach klientów i kowbojskich preriach zagląda w głąb swojej duszy – Premiera „Good Night Cowboy” w reżyserii Kuby Kowalskiego i dramaturgii Julii Holewińskiej odbędzie się 30 stycznia w Teatrze Dramatycznym im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu. Co mówią o sztuce jej twórcy?

Wczoraj w wałbrzyskim teatrze odbyła się konferencja prasowana na temat nowej sztuki, która zaprezentowana będzie na scenie Teatru Dramatycznego im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu. Spotkanie rozpoczęli dyrektor naczelny wałbrzyskiego teatru Danuta Marosz oraz dyrektor artystyczny Piotr Ratajczak. – 2015 rok jest kontynuacja sezonu, który rozpoczęliśmy w ubiegłym roku. Kilka sztuk realizowaliśmy wspólnie z innymi teatrami – „Nie Czekajcie” razem z Lublinem, a „Męczennicy” z Teatrem Współczesnym w Szczecinie. To kolejna nasza propozycja tym razem ze Stowarzyszeniem Teatru Konsekwentnego z Warszawy – wyjaśniała Danuta Marosz. „Good Night Cowboy” jest to spektakl według reżyserii Kuby Kowalskiego. – Jest to kolejny bardzo ważny reżyser młodego pokolenia. Znany szerokiemu gronu teatromanom i teatrologom chociażby ze spektaklu „Wichrowe wzgórza”, „Mizantrop”, czy „Kotka na rozgrzanym blaszanym dachu”, a ostatnio „Dolce Vita” inspirowanym kinem Federico Felliniego. Bardzo się ciesze, że tym razem Kuba Kowalski swe inspiracje filmowe przenosi tutaj do nas wraz z cenioną dramaturżką Julią Holewińską przedstawiał twórców nowej sztuki Piotr Ratajczak. Przedstawienie już zostało dostrzeżone na warszawskich scenach, o czym świadczy podwójna premiera „Good Night Cowboy” – 30 stycznia na dużej scenie Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu, a 6 marca w warszawskim Teatrze WARSawy. Sztuka jest inspirowana w głównej mierze filmem „Nocny kowboj” Johna Schlesingera, „Moje własne Idaho” Gus van Santa oraz wieloma innymi dziełami kultury, w tym i muzyki, lecz w całości jak zauważają jego twórcy jest autonomicznym tekstem. – Jest to historia chłopaka, który sprzedając siebie, pragnie siebie odnaleźć. Na tym właśnie polega jego paradoks, że oddając się przypadkowym klientom odbywa drogę wewnątrz siebie. Stara się w ten sposób dowiedzieć kim jest – opowiada Kuba Kowalski. Przedstawienie jest wędrówką w głąb własnej tożsamości, ale także powrotem do przeszłości głównego bohatera. – Sztuka krąży tak najbardziej wokół tematu wolności. Wyzwolenia, uwolnienia się od norm społecznych, utartego schematu. Jest to opowieść o prostytutce prostytuującej się z wyboru. Nie jest to dramat społeczny, który chce pokazać skąd się bierze taka patologia, lecz staramy się podjąć ten temat z szerszej perspektywy. Nie chodzi tak na prawdę o prostytucje, ale o relacje międzyludzkie – wyjaśnia reżyser „Good Night Cowboy”.W sztuce ukazana jest także intymność. – Jest to ostry obraz zbudowania relacji między dwojgiem ludzi wyłącznie na seksualnym kontrakcie, w których z chirurgiczną precyzją odcięte są jakiekolwiek emocjonalne więzi – dodaje.

[pp_gallery gallery_id=”45082″ width=”200″ height=”200″]