Czy z końcem roku Wałbrzych pożegna się z Mo-Brukiem?

702

Dziś w nocy doszło do groźnego pożaru na terenie zakładu recyklingu odpadów niebezpiecznych Mo-Bruk w Wałbrzychu. Jak informuje Państwowa Straż Pożarna w Wałbrzychu to trzeci w tym tygodniu wypadek w tym miejscu i kilkunasty w działalności przedsiębiorstwa. Jeszcze jutro prezydent Wałbrzycha zgłosi zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa.

W ciągu ostatnich kilku lat wygraliśmy wszystkie postępowania, które miały na celu ograniczenie działalności firmy Mo-Bruk. Jej funkcjonowanie w jednej kwaterze powinno się zakończyć z końcem tego roku pełną rekultywacją. W wyniku naszych działań sądowych firma nie będzie miała możliwości kontynuacji pracy w obecnym miejscu. W związku z podejrzeniem braku właściwego nadzoru złożę doniesienie do prokuratury pod kątem popełnienia przestępstwa. Jako prezydent miasta nie mogę się zgodzić na to, żebyśmy byli na łasce czy niełasce panującego w zakładzie porządku i nieporządku – mówił podczas dzisiejszej konferencji prasowej Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha.

Informacja o pożarze dotarła do Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu około godziny 2.10. Po kilku minutach nie miejscu pojawili się funkcjonariusze. Pożar już wtedy obejmował całą powierzchnię, na której się rozwijał i choć opanowany, w znacznej części wciąż trwa. – To jest specyfika pożaru wysypisk. Tego nie unikniemy. Powierzchnia to jedno, głębokość, w którą wnika ogień to drugie. By mówić o pełnym ugaszeniu pożaru musimy rozprawić całą stertę śmieci, w tym tworzywa sztuczne takie jak gumy, pianki, folie czy styropian. Szacunkowo pożar objął 600-700 metrów kwadratowych powierzchni i od 5 do 8 metrów głębokości – dodał Grzegorz Kułak, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu. Na miejscu akcji prowadzony jest monitoring grupy ratownictwa chemiczno-ekologicznego z Legnicy. Dokonywane są pomiary tlenu, metanu, dwutlenku siarki, chloru, wodoru, amoniaku i cyjanowodoru, czyli substancji, które najprawdopodobniej mogą się wydobywać z wysypiska. Jak zapewnia komendant ich śladowe ilości nie są szkodliwe dla człowieka. Pożar może uda się dogasić do jutrzejszego poranka.