Chcą walczyć o środowisko

318

10 mln zł – tyle może dostać Wałbrzych, jeśli zdecyduje się na budowę biogazownii z Unii Europejskiej O realizację przedsięwzięcia zabiega SLD, umieszczając ochronę środowiska w swoim programie wyborczym.

7 września odbyła się konferencja prasowa Sojuszu Lewicy Demokratycznej, dotycząca ochrony środowiska. –W Wałbrzychu potrzebny jest plan ochrony środowiska naturalnego. Wiele terenów wymaga rewitalizacji, ochrony przed całkowitym zniszczeniem. Środowisko naturalne to wizytówka Wałbrzycha – mówi Szymon Heretyk, szef wałbrzyskiego SLD. Ważnym elementem walki o środowisko jest oczyszczenie miasta z nieczystości, które z każdym dniem narastają. Największym problemem są rzeczy o dużych gabarytach, takie jak: wersalki, szafy itp. SLD chce utworzenia PSZOK-u – składowiska, gdzie będzie można takie rzeczy bezpłatnie zaostawić. – PSZOK-i rozwiążą problemy mieszkańców z brakiem miejsc składowana zużytych sprzętów domowych, mebli. Wyrzucone rzeczy zalegają pod śmietnikami, brak jest osób, które zajmą się wywiezieniem ich na wysypisko – mówi Romuald Szałata – ekolog, członek SLD. Inwestycją kluczową dla miasta miałaby być budowa biogazowni, która umożliwi pozyskiwanie źródła energii z odpadów. – Jeżeli przyjrzymy się, ile powstaje ilościowo odpadów tzw. bio, to okazuje się, że są to masy odpadów i jest z nimi duży problem. Ustawa wymusza na gospodarzu miasta ich zagospodarowanie i segregację. Uważamy, że dobrym rozwiązaniem dla mieszkańców, jest powstanie biogazowni. Dzięki tej inwestycji powstaną również nowe miejsca pracy w Wałbrzychu – mówi Szymon Heretyk. Nie ma wskazanej lokalizacji na biogazownię, jej powstanie poprzedzić konsultacje społeczne. Biogazownia powtórzenie nie tylko utylizować bioodpady, ale również produkować ciepło dostarczane do mieszkań. Z Unii Europejskiej do wykorzystania na odnawialne źródła energii w regionie Wałbrzycha przeznaczono 10 milionów złotych. SLD chce również poprawić czystość wody w Pełcznicy. – Nie będzie to rzecz łatwa do zrealizowania, ponieważ wiele jest do uregulowania. Mamy nadzieję, że będzie spełniać najwyższe standardy – mówi Szymon Heretyk. Pomysł, co ciekawe, pokrywa się z planami ubiegającego się o reelekcję prezydenta Wałbrzycha, Romana Szełemeja, który kilka tygodni temu mówił o oczyszczaniu rzek i zarybieniu ich do 2020 roku.