Turystyka z piwem w tle

675

Po blisko 100 latach nieobecności, piwowarstwo wróciło do Jedliny Zdroju. Rok po rozpoczęciu działalności, miejsce ma swoich stałych gości, a lokalne piwa stają się markami znanymi w całej Polsce,. Wkrótce powstaną również dwa kolejne zbiorniki leżakowe, które pozwolą na rozszerzenie procesu produkcji. W ramach cyklu „Dobre, bo z regionu” odwiedzamy Browar Jedlinka, który stał się kolejnym punktem na piwnej mapie Dolnego Śląska. 

Pomysł na reaktywację produkcji lokalnego piwa nasunęła nam sama historia Jedliny Zdroju oraz przypałacowego browaru, zamkniętego w trakcie II wojny światowej – wyjaśnia Paulina Salamaga, manager Browaru Jedlinka. Obecnie browar jest w stanie wyprodukować 2500 l piwa miesięcznie. Sam proces trwa około miesiąca. Najpierw piwo jest warzone, następnie fermentuje i leżakuje w tankofermentatorach. W procesie produkcji biorą udział dwie osoby. Główny piwowar, który stworzył i opracował całą technologię, czuwający nad koncepcją oraz jakością. Pomaga mu młodszy piwowar, na co dzień doglądający, by cały proces przebiegał zgodnie z procedurami, a wszystkie temperatury i terminy zostały dochowane. W pakiecie podstawowym Browaru Jedlinka dostępne są cztery rodzaje piwa. Pszeniczne, górnej fermentacji, czyli Pszeniczny Pan oraz trzy lagerowe: Czerwony Baron, Marcowa Dama i tradycyjny pils – Jaśnie Książe. Dodatkowo, średnio co trzy miesiące, oferta rozszerzana jest o piwa sezonowe. Samo miejsce jest jedynym tego typu w Polsce. To kompleks – oprócz samego browaru, w którym warzone jest piwo, znajduje się tutaj również karczma piwna, część restauracyjna z piecem opalanym drewnem oraz usytuowane nad nimi pokoje hostelowe. Jak formuła, bardzo popularna w Bawarii, sprawdza się w Jedlinie Zdroju? – Pomysł był strzałem w dziesiątkę. Gościmy u siebie turystów nie tylko z całej Polski, ale również zza granicy – z Czech i Niemiec. O ile nie możemy narzekać na frekwencję, to zdarza się, że popularność piwa jest tak duża, że przekracza nasze możliwości produkcyjne. Stąd decyzja o uruchomieniu dwóch dodatkowych zbiorników, które umożliwią wyleżakowanie kolejnych 1600 l piwa. Wszystko po to, by wszystkie nasze standardowe gatunki były dostępne przez 365 dni w roku – mówi Paulina Salamaga.