Żyją w cieniu śmieci

301

Od kilkunastu miesięcy mieszkańcy osiedla Zarzecze w Świdnicy żyją w otoczeniu hałd śmieci, wdychając, uciążliwe szczególnie latem, opary, zastanawiając się nad swoim bezpieczeństwem. I, choć wszyscy głośno przyznają się do istnienia problemu, wciąż nie widać końca sprawy. Brakuje możliwości prawnych czy chęci? ­– To jest nie do pojęcia, żeby w 60-tysięcznym mieście przez tyle miesięcy zalegały śmieci i nikt z tym nic nie zrobił. Gdyby do takiej sytuacji doszło w innym mieście, już dawno śmieci by nie było, a w urzędzie poleciałyby głowy – mówi Wiesław Żurek, radny miejski, który od samego początku zaangażowany jest w sprawę wysypiska.

Przypomnijmy, problem nielegalnego wysypiska ciągnie się już od kilkunastu miesięcy, gdy okazało się, że firma Algodon – właściciel terenu – prowadzi działalność, nie stosując się zupełnie do przepisów. Przykładowo, powinna zbierać odpady w sposób selektywny, w kontenerach, na szczelnym podłożu, z zabezpieczeniem przed wpływem opadów atmosferycznych. Jednak żadna z tych rzeczy nie była wykonywana. 13 września Starostwo Powiatowe w Świdnicy cofnęło firmie zgodę na prowadzenie wysypiska i nakazało natychmiastowe usunięcie śmieci. To głośno wypowiedziane „STOP” doprowadziło jedynie do tego, że firma przestała zwozić odpady. Do tej pory jednak nie usunęła śmieci. Mimo wezwań i wszczęcia postępowania w prokuraturze śmieci wciąż szpecą obraz miasta. – Ja tego nie rozumiem, to jest nie do pojęcia. Jak można przez tyle miesięcy nie doprowadzić do wywiezienia tych śmieci – denerwuje się radny miejski Wiesław Żurek, który od samego początku mocno zaangażował się w sprawę. 

Władze zapewniają, że nic w tym momencie nie mogą zrobić. Sytuacja związana z wysypiskiem jest niepokojąca, niestety, ze względu na obowiązujące prawo działania miasta w tym względzie są mocno ograniczone. Wysypisko powstało na terenie, który nie należy do miasta i decyzji nie wydawało również miasto, co więcej, próbowaliśmy ją zablokować. To szczególnie irytujące, że najbardziej cierpią na tym mieszkańcy Świdnicy. Jesteśmy w kontakcie ze Starostwem Powiatowym, teren monitoruje Straż Miejska. Chcemy uruchomić mobilny monitoring wizyjny, bo wtedy łatwiej będzie można wyciągnąć konsekwencje wobec sprawców. Kompletujemy kolejne wystąpienie do prokuratury, tym razem ze względu na zagrożenie życia mieszkańców – mówi dla „Świdnica Fakty” rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Świdnicy Stefan Augustyn.

Więcej o sprawie wysypiska przeczytacie Państwo w jutrzejszym papierowym wydaniu „Świdnica Fakty”.