Zły czar prysł

456

Wreszcie się udało. Polonia-Stal Świdnica pokonała 2:0 w sobotę MKS Oława w meczu 9. Kolejki III ligi dolnośląsko-lubuskiej. Na przełamanie tej fatalnej passy świdniczanie czekali blisko cztery lata. 

Sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze.  W 12 min. fantastyczną okazję zmarnował Kamil Kukla, który z bliskiej odległości nie zdołał pokonać golkipera gości.  Kolejne próby strzałów w wykonaniu między innymi Lubera i Grzegorza Borowego również nie znalazły drogi do bramki oławian. Wszystko zmieniło się w 34 min. Jaros kapitalnie posłał futbolówkę do Morawskiego, który ze stoickim spokojem dał świdniczanom upragnione prowadzenie. Zdobywca bramki swojego szczęścia ponownie poszukał w 44. minucie, jednak piłka po strzale z 30 metrów minimalnie minęła słupek bramki. DO przerwy biało-zieloni wygrywali 1:0.Tuż po przerwie w miejsce Truszczyńskiego i Jarosa na boisku zameldowali się Chrapek i Skrypak. Obie drużyny notowały dużo niedokładnych podań oraz niepotrzebnych strat. W 74. Min drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Mazur i od tej pory po raz kolejny w tym sezonie świdniczanie grali w liczebnej przewadze. Niespełna 60. sekund później z rzutu rożnego zacentrował Morawski. Szybującą piłkę celnie głową uderzył Grzegorz Borowy i było już niemal pewne, że trzy punkty zostaną w Świdnicy. Było 2:0 i kwadrans do końca spotkania. W końcówce mimo kilku sytuacji wynik nie uległ już zmianie i podopieczni Jarosława Lato mogli zacząć świętować zwycięstwo.

Polonia-Stal: Kot, Truszczyński, Sudoł, Salamon, Luber, Szuba, Morawski, G. Borowy, Kukla, Jaros, Tobiasz, na ławce: Stitou, Chrapek, Skrypak, Sz. Borowy, Skowroński