Z żalem żegna Świdnicę

420

– O tym, że Festiwal Reżyserii Filmowej w Świdnicy się nie odbędzie, dowiedziałem się z mediów, żadne oficjalne pismo z Urzędu Miejskiego do mnie nie wpłynęło. Co więcej, pani prezydent przedstawiła szereg nieprawdziwych danych, fundując mi czarny PR, na który nie zasłużyłem. Szanuję decyzję nowego prezydenta, miała prawo tak postanowić, ale zabrakło mi klasy w rozstaniu. Po 7 latach zasłużyłem na to, by się ze mną spotkać, podać mi rękę i zwyczajnie po ludzku się pożegnać – mówi z wielkim żalem Stanisław Dzierniejko, twórca Festiwalu Reżyserii Filmowej.

Dyrektor festiwalu spotkał się dzisiaj z dziennikarzami, by podziękować im za współpracę i odnieść się do zarzutów, które pod jego adresem wystosowała Beata Moskal-Słaniewska 7 stycznia na konferencji prasowej. – Nie wiem, skąd się wzięły kwoty podane przez panią prezydent. Na organizację Festiwalu Reżyserii Filmowej miasto przeznaczało od 130 tys. do 240 tys. zł, w zależności od edycji. Na koszty nieosobowe szło 145 tys. zł, a więc na pewno nie jest to 20 procent wszystkich kosztów. Z tej puli nigdy nie otrzymałem honorarium. To musiałem sobie wypracować, pozyskując sponsorów. Poza tym kwota 65 tys. zł to kwota nie uwzględniająca kosztów, m.in. 23-procentowego podatku VAT. Całkowity przychód wyniósł 23 tys. 271 zł. Nigdy nie zawierałem umowy imiennej, tylko na firmę. Kwota 20 tys. zł za film promocyjny również nie zawiera kosztów – 23-procentowego VAT-u, opłacenia telewizji, która film kręciła, opłacenia aktorów – mówił z żalem. – Żeby ludzi zniechęcić do imprezy, najlepiej uderzyć w zarobek producenta, a ja nie ma sobie nic do zarzucenia. Zaczynaliśmy na niewyprasowanym ekranie w Klubie Bolko. Do pierwszej edycji dołożyłem 13,5 tys. zł, drugiej – 3,5 tys. zł. Wiedziałem, że festiwal się przyjmie, że warto dołożyć i warto coś zrobić dla Świdnicy. I dziś mam ogromną satysfakcję, gdy mówię, że w ubiegłym roku mieliśmy 17-18 tys. widzów. Mnie zawsze interesował tylko widz, jeśli jest uśmiechnięty, czuję satysfakcję. Wszyscy aktorzy i reżyserzy, którzy za niewielkie pieniądze przyjechali, do tej pory bardzo miło i ciepło wspominają Świdnicę. Artur Żmijewski wrócił potem z mamą, by pokazać jej Kościół Pokoju i miasto – dodaje.

Stanisław Dzierniejko, który nad organizacją festiwalu pracuje cały rok, zapowiada, że VIII Festiwal Reżyserii Filmowej odbędzie się, ale nie w Świdnicy. Wydarzenie zaplanowano w dniach od 30 maja do 4 czerwca. Jego twarzą będzie Beata Tyszkiewicz, nagrodę za całokształt pracy otrzyma Janusz Majewski. Za 2-3 tygodnie przedstawię szczegóły i zdradzę, gdzie się on odbędzie. Na razie powiem jedynie, że ze względów sentymentalnych postanowiłem zostawić nagrodę dzika – zdradza Stanisław Dzierniejko. – Przenoszę imprezę, bo zostałem zmuszony i bardzo mnie to wszystko boli, szczególnie styl, w jaki się mnie żegna.