Wypunktowani w Piekarach

176

Naszpikowana graczami z przeszłością w PGNiG Superlidze Olimpia Piekary Śląskie okazała się zbyt trudną przeszkodą dla piłkarzy ręcznych ŚKPR-u Świdnica. Beniaminek poległ na parkiecie trzeciej drużyny poprzedniego sezonu różnicą ośmiu bramek. To była cenna lekcja dla watahy Szarych Wilków, w której pierwszoligowe debiuty zaliczyło dwóch aktualnych mistrzów Polski juniorów młodszych.

Olimpia MEDEX Piekary Śląskie wymieniana jest wśród faworytów rozgrywek i chociaż świdniczanie świetnie rozpoczęli sezon, to każdy inny wynik niż zwycięstwo Ślązaków byłby olbrzymią sensacją. Miejscowi mocno zmobilizowali się na to spotkanie i mniej więcej od dziesiątej minuty zaczęli dyktować warunki gry. Popisową partię rozgrywali Łukasz Płonka, Arkadiusz Kowalski, Sergiusz Zagała i Arkadiusz Miszka, którzy w czwórkę zdobyli dla Olimpii aż 30 bramek!

W pierwszej połowie ŚKPR poszedł na szaloną wymianę ciosów i przegrywał 16:21. Po zmianie stron gospodarze powiększyli przewagę nawet do jedenastu trafień, ale końcówka należała do podopiecznych Grzegorza Garbacza, którzy robili wszystko, aby maksymalnie zredukować straty. To się udało, a wynik 27:35 wstydu nie przynosi. Tak jak przed tygodniem najskuteczniejszy w zespole był Przemysław Borszowski (8 goli). Z dwójki debiutantów złotej młodzieży ŚKPR-u w protokół wpisał się dwoma trafieniami Sebastian Borowski. Maksymilian Paleń na pierwsze trafienia na zapleczu PGNiG Superligi będzie musiał jeszcze poczekać.

Po tym meczu świdniczanie spadli w tabeli na siódme miejsce, ale do lidera z Białej Podlaskiej (z którym notabene jako jedyni w lidze wygrali) tracą zaledwie trzy punkty. Za tydzień (sobota, 14 października, godzina 18.00, hala Zawiszów ŚKPR podejmie Siódemkę Miedź Legnica i trzeba przyznać, że derby Dolnego Śląska zapowiadają się niezwykle atrakcyjnie.

POWIEDZIELI PO MECZU:

Dariusz Bajkiewicz (bramkarz ŚKPR-u): Załatwili nas w sposób, w jaki my planowaliśmy rozegrać ten mecz – przechwytami i kontrami. Z ataku pozycyjnego nie straciliśmy wielu bramek i radziliśmy sobie dość dobrze. Jako bramkarze nie mogliśmy dziś więcej pomóc.

Arkadij Makowiejew (wiceprezes ŚKPR-u): Taka lekcja na pewno nam się przyda. Trzeba tylko z niej wyciągnąć odpowiednie wnioski. Na pewno był to słabszy mecz w naszym wykonaniu, ale też i rywal był zdecydowanie najmocniejszy. Płonka, Kowalki, Miszka pokazali poziom superligi i praktycznie w trójkę przesądzili o zwycięstwie swojej drużyny.

Olimpia Piekary Śl. – ŚKPR Świdnica 35:27 (21:16)

ŚKPR: Wasilewicz, Bajkiewicz, Prus – Borszowski 8, Cegłowski 5, P. Kijek 4, K. Rogaczewski 3, Borowski 2, Makowiejew 2, Piędziak 1, P. Rogaczewski 1, Dębowczyk 1, Chaber, Brygier, Paleń, D. Kijek

źródło: ŚKPR Świdnica