Wychowywać to kochać i wymagać

527

Patrzą na problem oczami dziecka, odgrywają sceny kłótni czy bójek, uczą się nie tłamsić w sobie uczuć czy odpowiednio reagować w różnych sytuacjach. Z zajęć wychodzą bogatsi w wiedzę i doświadczenia innych – w Świdnicy ruszyła kolejna edycja Szkoły dla Rodziców i Wychowawców.

Szkoła dla Rodziców i Wychowawców to program spotkań dla każdego, kto szuka sposobu na nawiązanie głębszych i cieplejszych relacji z dziećmi lub wychowankami. Głównym jego celem jest wspieranie rodziców i wychowawców w radzeniu sobie w codziennych kontaktach z dziećmi i młodzieżą. – Nauka umiejętności lepszego porozumiewania się, refleksja nad własną postawą wychowawczą, wymiana doświadczeń, to małe kroki ku głębszej relacji, dającej zadowolenie, poczucie wzajemnej bliskości. To także nauka dialogu i kształtowanie więzi opartych na wzajemnym szacunku – wymieniają jego cele Urszula Larecka i Paulina Rękas, trenerki prowadzące warsztaty.

Szkoła dla Rodziców i Wychowawców

To właśnie Paulina Rękas i Urszula Larecka wyszły z inicjatywą, by taka szkoła zawitała do Świdnicy. – Pomysł na takie spotkania zrodził się już w latach 90-tych, kiedy obie z Pauliną wymieniałyśmy się doświadczeniami i dyskutowałyśmy o naszych dzieciach. – przyznaje Urszula Larecka. – W 2006 roku Paulina zrobiła kurs właśnie w Szkole dla Rodziców i Wychowawców i wróciła z niego odmieniona. Namówiła mnie i ja także go przeszłam. Potem społecznie, organizowałyśmy spotkania dla rodziców jednego z przedszkoli. Na pierwsze spotkanie przyszły 4 osoby. Jednak tak się im to spodobało, że na następne spotkania przyprowadziły ze sobą znajomych i nasza grupa liczyła wtedy 16 osób – opowiada. W 2010 roku, przy wsparciu dyrektor MOPS-u Violetty Kalin udało się rozpocząć program Szkoły dla rodziców i wychowawców. Każdy z warsztatów obejmuje 10 spotkań, po 4 godziny każde. W ramach programu profilaktycznego w 2015 r. zostanie przeprowadzonych 6 edycji pierwszej części zajęć dotyczących „Budowania relacji dorosły – dziecko”, 2 edycje drugiej części „Wspieranie procesu budowania wzajemnych relacji między dziećmi” oraz 2 edycje części trzeciej „Dla rodziców i wychowawców nastolatków uwzględniająca problemy wieku dorastania”. W części drugiej oraz trzeciej szkolenia mogą wziąć udział osoby, które ukończyły pierwszy etap programu

Budowanie relacji dorosły – dziecko

W tym roku rozpoczęła się kolejna edycja. – To już nasza 40 grupa – mówi Paulina Rękas. – Liczą one od 12 do 15 osób maksymalnie. W zajęciach biorą udział rodzice, dzieci, a nawet babcie. Zdarzają się przypadki, że trafiają do nas najpierw żony, a później przychodzą ich mężowie. Ta szkoła to nasza pasja – dodaje. Dziś warsztaty miała grupa I, a dotyczyły one budowana relacji dorosły – dziecko. – Silna więź pomiędzy rodzicem a jego potomkiem jest doskonałą ochroną przed niebezpiecznymi zachowaniami, np. buntem – mówi Paulina Rękas. – Rodzice uczą się u nas patrzeć na problemy oczami dziecka i szukać wspólnie rozwiązania, prowadzimy dyskusje, odgrywamy różne scenki rodzajowe. Uczymy, że perfekcja nie jest najważniejsza, wystarczy być dobrym rodzicem. Przypominamy, że dziecko powiela wzory, które widzi właśnie u dorosłego człowieka – dodaje. Według trenerek poważnym problemem są etykietki. – Gdy dziecko się złości, od razu stwierdzamy, że jest nieznośne czy niegrzeczne. Musimy pamiętać, że wszystko co dziecko robi to dążenie do zaspokojenia swoich potrzeb. Często myślimy, że ono robi nam na przekór, bo gdy mówimy „nie”, ono robi coś zupełnie odwrotnego. Po prostu chce zaspokoić swoją ciekawość. I w ten sposób my powinniśmy o tym myśleć, a zmieni się nasze nastawienie – mówi Paulina Rękas. – Podejmujmy świadomy dialog z dzieckiem i pamiętajmy, że dziecko potrzebuje kontaktu, ale to osoba dorosła decyduje o jego jakości – dodaje. Zajęcia to nie tylko dyskusja ale także ćwiczenia. Dziś grupa dostała na karteczkach wypisane różne uczucia, takie jak p. miłość, sympatia, wrogość, strach, niepokój, uznanie czy podziw, które musiała posegregować w grupy. Wszyscy podzielili je na uczucia pozytywne i negatywne. – Uczuć czy emocji nie można dzielić. One są nasze, należą do nas – mówi Urszula Larecka. – Wszystko co zrobimy pod ich wpływem zależy od nas, rodzimy się z nimi, doświadczamy ich, uczymy się ich. Trzeba mówić o tym co się czuje, być szczerym w stosunku do siebie i otoczenia. Dlatego tak ważna jest akceptacja. Nie możemy wymagać, by dziecko zachowywało się jak dorosły, bo ono się przecież dopiero uczy. Emocje powstają błyskawicznie. Często dorośli sami mają z tym problem,a co dopiero dziecko, które dopiero się rozwija – tłumaczy. Na warsztatach rodzice mają szansę podzielić się własnymi doświadczeniami, rozmawiają o swoich problemach i wspólnie z trenerami szukają rozwiązań, które przekładają na swoje codzienne życie. Każdy kto chce się zapisać, ma jeszcze szansę. Udział w zajęciach jest bezpłatny, jednak w związku z dużym zainteresowaniem konieczne są wcześniejsze zapisy w siedzibie Ośrodka przy ul. Wałbrzyskiej 15, za pośrednictwem pracowników socjalnych, asystentów rodziny oraz kuratorów lub u osób prowadzących zajęcia.

[pp_gallery gallery_id=”45448″ width=”200″ height=”200″]