To już koniec schroniska w Uciechowie?

556

Od kilku miesięcy schronisko w Uciechowie funkcjonuje w spartańskich warunkach. Bez prądu i dostępu do bieżącej wody. Siły pracownikom do tej pory dodawała wiara w poprawę sytuacji. W ubiegłym tygodniu wiara jednak runęła. Sąd odrzucił apelację, nie dając schronisku nawet czasu na znalezienie nowych domów dla podopiecznych. Jaki los czeka czworonożnych mieszkańców schroniska?

Przypomnijmy, prywatny właściciel odkupił teren, na którym znajduje się schronisko i wcale nie ukrywa, że chętnie by je zamknął. By osiągnąć swój cel, zgodził się na odcięcie przyłącza z wodą, gdyż uznał, że jest mu ona niepotrzebna. Tym samym, ośrodek już od listopada nie posiada bieżącej wody. Właściciel nie reaguje na prośby i odmawia udzielenia zgody na nowe łącze. – Właściciel wygrał sprawę w sądzie, która dotyczyła wypowiedzenia umowy i wydania budynku – mówi Robert Bienias, kierownik schroniska. – Odwołaliśmy się od wyroku – dodaje. Sąd Rejonowy w Świdnicy jednak podtrzymał wyrok, nakazujący schronisku opuszczenie budynku, tym samym odrzucając apelacje i skazując ośrodek na likwidację. – Jest tragicznie – nie ukrywa Robert Bienias. – Czekamy na uprawomocnienie się wyroku. Nie dostaliśmy żadnego czasu na ratunek, gdyż sąd uznał, że mieliśmy prawie rok (tyle trwała sprawa -od red.) na podjęcie odpowiednich działań – dodaje. Nie wiadomo, co stanie się ze zwierzętami. Schronisko ma mało czasu na znalezienie swoim podopiecznym nowych domów.

Więcej na ten temat przeczytają Państwo w jutrzejszym wydaniu naszego tygodnika Region Fakty. Zapraszamy do lektury.