Tę lekcję zapamiętają na długo

657

Okrutne realia okupacji, zmagania młodych Polaków walczących o wolność narodu i historia o miłości i uczuciach. Wczoraj w sali kinowej Cinema 3D odbyła się „Żywa lekcja historii”. Podczas spotkania świdnicka młodzież miała okazję wysłuchać relacji z Powstania Warszawskiego, przedstawionej przez Bogdana Zdrojewskiego, który obserwował je jako 12-latek oraz obejrzeć poruszający film – „Miasto 44” opowiadający o patriotycznych czynach młodych bohaterów tego wydarzenia.

Spotkanie z cyklu „Żywa lekcja historii” zostało organizowane już po raz czwarty przez nauczycieli i uczniów IV Liceum Ogólnokształcącego im. Orląt Lwowskich w Świdnicy. W trakcie wydarzenia młodzież odczytała poruszające wspomnienia powstańców warszawskich. Spotkanie poprowadzili Marzena Łysionek, dyrektor IV Liceum Ogólnokształcącego im Orląt Lwowskich w Świdnicy i Robert Paruch z Cinema 3D w Świdnicy. – Cieszymy się, że pomysł uczniów i nauczycieli IV Liceum Ogólnokształcącego im. Orląt Lwowskich ma coraz więcej uczestników i znajduje naśladowców, a nasza współpraca rozwija się coraz lepiej wychodząc w kierunku uświadamiania, przypominania młodzieży o najistotniejszych w życiu wartościach – stwierdza Robert Paruch z Cinema 3D w Świdnicy. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele samorządów świdnickich m.in. członkini SLD i kandydatka na prezydenta Świdnicy – Beata Moskal-Słaniewska, starosta świdnicki – Zygmunt Worsa, wicestarosta świdnicki – Alicja Synowska, wójt Gminy Świdnica – Teresa Mazurek, prezydent Świdnicy – Wojciech Murdzek oraz prezesi organizacji kombatanckich. Gościem honorowym był Bogdan Zdrojewski, prezes Związku Inwalidów Wojennych i Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego, który obserwował Powstanie Warszawskie jako 12-letni chłopiec. – Na temat powstania warszawskiego powstało dużo nieprawidłowości, nie zamierzam jednak zajmować się tym zagadnieniem. Chcę tylko powiedzieć, jak oczami młodego warszawiaka wyglądało powstanie. Do Wisły z lewej strony Warszawy szły wojska fontu niemieckiego – 9. Armia Niemiecka. Natomiast z prawej strony Wisły w Pradze były osadzone wojska sowieckie. W tym czasie nastąpiła godzina „W”, czyli powstanie. Udział w nim wzięli powstańcy Warszawy, którzy stanowili niewielką grupę, w zasadzie źle uzbrojoną, lecz mieli powalczyć przez okres nie dłuższy niż 6-7 dni, a walczyli aż 63 dni. Oczywiście liczyli na to, że wojska sowieckie, które zbliżyły się do rejonu Wisły – udzielą Warszawie pomocy. Okazało się jednak, że wojska Stalina nie były tym zainteresowane – opowiadał uczestnik powstania. Jak relacjonował Bogdan Zdrojewski, Stalin nie angażował się w powstanie, gdyż widział opór społeczeństwa, a drogą do jego złamania było doszczętne zniszczenie Warszawy. – Powstańcy walczyli heroicznie. Dysponowali zaledwie bronią w postaci karabinów maszynowych i granatów swojej roboty, a pierwsze sukcesy zaczęli odnosić w początkowych dniach powstania. Im dłużej trwały walki, pojawiało się zwątpienie. Ludzie ginęli masowo. W początkach Niemcy zachowywali się bardzo ordynarnie i bez pardonu rozstrzeliwali wszystkich, którzy dostali się w niewolę. Nie liczyli się z ludnością. Odbywały się gwałty, rabunki i morderstwa. Do niewoli nie przyjmowano żadnych Polaków, żadnych powstańców – odtwarzał wydarzenia Bogdan Zdrojewski. Po żywej lekcji historii młodzież z I Gimnazjum i IV Liceum Ogólnokształcącego w Świdnicy miała możliwość uczestniczenia w seansie filmu o Powstaniu Warszawskim – „Miasto 44”. Na planie tego filmu Tomasz Pietrzyk, świdnicki fotograf spędził jeden dzień. Na spotkaniu fotoreporter opowiadał o kulisach tworzenia zarówno „Miasta 44”, jak i „Czasu honoru-powstanie”. – Była tam scena, gdzie podpalano powstańca. Jest to jedno z ważniejszych zdjęć dla mnie jako osoby fotografującej, ponieważ przedstawia tak naprawdę tragizm tamtych czasów. Na tym zdjęciu jest wszystko – ogień i ból, który był wszechobecny, jest biało-czerwona opaska powstańca na prawej ręce – mówi z przejęciem Tomasz Pietrzyk. Scenariusz filmu powstał w oparciu o pamiętniki młodych ludzi. W 1944 roku mieli oni zaledwie 16, 18 i 20 lat. Film ten, jak mogła przekonać się młodzież ze Świdnicy, był historią młodych Polakach, którym przyszło wchodzić w dorosłość w okrutnych realiach okupacji. – Mimo to, że byli pełni życia, namiętni i niecierpliwi, żyli tak, jakby każdy dzień miał się okazać tym ostatnim. Nie wynika to jednak z nadmiernej brawury. Taka postawa jest czymś naturalnym w otaczającej ich rzeczywistości, kiedy śmierć grozi na każdym kroku – przekazuje swoje wrażenia Marzena Łysionek.

[pp_gallery gallery_id=”34263″ width=”200″ height=”200″]