Świat oczami Badjao

1177

– Chciałam, by widz poczuł się jak Badjao. Spoglądając oczami miejscowej ludności, poznał ich styl życia i wierzenia nierozerwalnie związane z morskimi głębinami – mówiła Eliza Kubarska. Wczoraj w sali teatralnej Świdnickiego Ośrodka Kultury odbył się pokaz filmu „Badjao. Duchy z morza”, a tuż po nim spotkanie z jego reżyserką Elizą Kubarską.

Pokaz filmu został zorganizowany w ramach Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Okiem Młodych”. Publiczność przywitali – Bożena Kuźma pełniąca obowiązki dyrektora ŚOK i Stanisław Abramik z Wrocławskiej Fundacji Filmowej.Jest to najlepszy film 2014 roku. Świdnica bardzo przyczyniła się do jego powstania. Nie tylko pod względem finansowym, ale i pracy przy produkcji filmu, w której uczestniczyła świdniczanka Sonia Mazurek. Jest to specjalny pokaz pod szyldem Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Okiem Młodych”, na który zapraszam Państwa już we wrześniu. Mogę jedynie zdradzić, że będzie dużo dokumentów z Czech i spotkań z reżyserami czeskimi – mówił Stanisław Abramik. Dodatkowo w tym samym czasie będą odbywały się Dni Fotografii, co wzbogaci to wydarzenie kulturalne. Na seans filmowy i dyskusję po nim zaprosiła świdniczan reżyserka „Badjao. Duchy z morza” Eliza Kubarska. Film opowiada o społeczności nomadów, których środowiskiem naturalnym jest ocean. Dzieci Badjao szybciej uczą się pływać niż chodzić, a dorośli trudnią się łowieniem ryb, stosując trudną i niebezpieczną metodę nurkowania. Niestety, ich kultura jest wypierana przez globalną turystykę, wkraczającą na Filipiny, Borneo i Indonezję. Jak reżyserka odkryła ludność Badjao? – Był rok 2010. Właśnie skończyłam swój pierwszy dokument realizowany na wyspie Pan w Grenlandii. Wyruszyłam z moim mężem w półroczną podróż po Azji, szukając inspiracji na kolejny film. Nic jednak mnie nie zachwycało – opowiadała Eliza Kubarska. Na końcu wyprawy reżyserka zawitała na wyspy Borneo. – Miejsce przyciąga turystów ze względu na morze i to, co jest pod wodą. Wykupiliśmy jednodniową wycieczkę. Podczas rejsu na horyzoncie zaciekawiły mnie domki usytuowane na środku morza – dodaje. Jeden z mieszkańców wyspy umożliwił odwiedzenie tego miejsca. – Pływaliśmy tam przez ostatnie trzy lata. Jest to bardzo ciekawe, że nikt nie odwiedza Badjao. Nie ma kontaktu między tymi dwoma światami pomimo tego, że od kurortu do wioski jest zaledwie 100 m i już wtedy stwierdziłam, że jest to dobry pomysł na film. Odkryłam nurków głębinowych, czyli tych ludzi, którzy nurkują przy użyciu gumowej rurki. Nigdy w życiu czegoś takiego nie widziałam – relacjonuje. Nurek bowiem oddycha przez powietrze pompowane z kompresora podłączonego do prymitywnego silnika, a za jego życie odpowiedzialny jest mały chłopiec. Celem więc filmu było opowiedzenie o życiu ludności Badjao z perspektywy Alexana, który uczy trudnej sztuki nurkowania i wierzeń swojego krewnego Sariego. Choć film został odebrany przez świdnicką publiczności różnie, nie ulega wątpliwości, że jedną z jego największych wartości jest udokumentowanie być może już ginącego świata i kultury.

[pp_gallery gallery_id=”44997″ width=”200″ height=”200″]