Spędź czas z Nadleśnictwem Świdnica (FOTO)

468

Jaka jest rola nasion? Do czego służy ścieżka edukacyjna? Kim są leśne krasnale? Skąd pochodzi dźwięk? Niezwykle ciekawe i pouczające zajęcia przygotowało Nadleśnictwo Świdnica. Skierowane są one do wszystkich dzieci, spędzających wakacje w mieście i pragnących w interesujący sposób zagospodarować sobie czas.

Nadleśnictwo Świdnica zaprasza na wakacyjne zajęcia edukacyjne, które odbywać się będą jeszcze przez cały przyszły tydzień, tj. do 14 sierpnia w Stacji Edukacji Ekologicznej. Uczęszczać mogą na nie dzieci w każdym wieku, na które czeka moc atrakcji i niezapomniane wrażenia. – W tym roku frekwencja przeszła nasze najśmielsze oczekiwania – podkreśla nadleśniczy Jan Dzięcielski. – Musieliśmy utworzyć dwie grupy i bardzo się z tego cieszę – dodaje. W poniedziałek 3 sierpnia pojawiło się prawie 50 osób. – Musieliśmy dostawiać krzesełka, bo inaczej wszyscy by się nie pomieścili – mówi Monika Drozdowska, specjalista Służby Leśnej ds. edukacji leśnej. – Najmłodszy z uczestników ma 2,5 roku, najstarszy 12 lat. Przeważnie swoim pociechom towarzyszą rodzice albo dziadkowie – dodaje. Podczas zajęć dzieci biorą udział głównie w zajęciach praktycznych. Samodzielnie obserwują przyrodę i przeprowadzają eksperymenty ze środowiskiem przyrodniczym. Dzięki temu będą mogły lepiej zrozumieć zjawiska, które zachodzą w środowisku i odkryją jak piękna jest natura i jaki ma wpływ na życie człowieka. Zajęcia odbywają się od poniedziałku do piątki i trwają trzy godziny.

Skąd pochodzi dźwięk?

Zajęcia trwają dwa tygodnie. Każdy dzień ma przypisany temat. Dzieci poznały już rolę nasion, zasadziły własne fasolki, zwiedziły ścieżkę edukacyjną i poznały leśne krasnale, którym własnoręcznie zrobiły domki. W czwartek 6 sierpnia uczestnicy zajęć szukali źródła dźwięku. 40 dzieci, podzielonych na dwie grupy rozmawiało o tym czym jest dźwięk, skąd pochodzi i dzięki czemu słyszymy. Dzieci trafie odgadły, ze chodzi o małżowinę uszną. Zachęcane przez prowadzącą zajęcia Monikę Drozdowską zatykały uszy, a następnie opowiadały co słyszały. Większość zgodnie odrzekła, że bicie serca i szum płynącej krwi. – Wąż, mimo, że nie ma uszu, to i tak słyszy. Wyczuwa drgania ziemi. Tak samo robili Indianie, by usłyszeć tętent koni. Przykładali uszy do ziemi i dzięki temu, że ziemia dudniła, wiedzieli, że ktoś się zbliża – tłumaczyła Monika Drozdowska. Pierwszym zadaniem, które musieli wykonać uczestnicy czwartkowych zajęć było pokolorowanie tuby od papieru toaletowego. Miała ona potem posłużyć do słuchania otaczających nas dźwięków. Dzieci, przy użyciu kredek, wyczarowały niezwykle barwne tubki, które pokazywały sobie nawzajem. Drugi zadanie wymagało od nich większej kreatywności. Miały namalować i wyciąć uszy wybranego zwierzęcia, które następnie przyklejone na opaskę, miały ozdobić ich głowy. Dzieci wykazały się kreatywnością i starannością. Były uszy małe i duże, zwisające i postawione do góry. Królowały uszy psów, nietoperzy, kotów, jeleni, wiewiórek, lisów czy zajęcy. Pojawił się nawet niedźwiedź i panda. Następnie cała gromada wraz z dwiema opiekunkami udała się do pobliskiego parku, gdzie wsłuchiwały się i rozpoznawały dźwięki otoczenia. Zajęcia będą się jeszcze odbywały przez jeden tydzień, do 14 sierpnia.