Rafał Żurakowski, nie jest źle, ale może być jeszcze lepiej

1239

Nie jest źle, ale może być jeszcze lepiej. O tym, jak powinna wyglądać prawidłowa segregacja śmieci i co zrobić, by nauczyć świdniczan sprzątania po sobie, rozmawiamy z Rafałem Żurakowskim, prezesem Zakładu Oczyszczania Miasta w Świdnicy.

* Czy świdniczanie dbają o czystość swojego miasta, czy też śmiecą na potęgę? Jak oceniłby Pan świdniczan w tym zakresie?

– Nie jest źle. Ale oczywiście zawsze może być lepiej. Muszę jednak powiedzieć, że na tle innych gmin, które obsługujemy, Świdnica w tym zakresie wygląda naprawdę dobrze. Jest parę elementów do poprawy, ale to wymaga czasu. Nasze społeczeństwo się ciągle uczy.

* Większość świdniczan deklaruje, że segreguje odpady. Dlaczego ta segregacja jest taka ważna i jak sobie z nią radzą świdniczanie?

– Jeśli chodzi o proporcje w zakresie składanych deklaracji, to informacje takie posiada Urząd Miasta. Oczywiście, segregacja jest ważna – stanowi podstawę prawidłowej gospodarki odpadami. Jako kraj członkowski UE musimy spełniać odpowiednie wymogi wynikające z dyrektyw unijnych, które to określają tzw. poziomy odzysku na poszczególne lata. Sukcesywnie te poziomy rosną, a więc wymaga to od nas jako społeczeństwa zdecydowanie większej dyscypliny w postępowaniu z odpadami. Śmieci gromadzone selektywnie z zachowaniem odpowiednich zasad segregacji cechują się dużo wyższą czystością niż te zmieszane. Co za tym idzie, dużo więcej z nich trafia do odzysku w postaci ponownego użycia bądź recyklingu. Główny problem polega jednak na tym, że o ile w workach do segregacji przeważnie znajduje się to, co powinno się tam znaleźć, to w odpadach zmieszanych w dalszym ciągu jest sporo odpadów, które powinny zostać zebrane selektywnie. Inną sprawą jest to, że zdecydowanie lepiej segregacja odpadów wygląda w zabudowie jednorodzinnej, gdzie jest możliwość identyfikacji wytwórcy odpadów, gorzej natomiast w zabudowie wielorodzinnej, gdzie tak naprawdę ten, kto wrzuca do danego pojemnika odpad, jest w dużym stopniu anonimowy.

* Czy są takie okresy – miesiące w ciągu roku, kiedy liczba generowanych odpadów rośnie? Przed nami majówka, okres pikników i grillowania, czy to także okres wzmożonego śmiecenia?

– Są to zwykle okresy przedświąteczne oraz tzw. wiosenne i jesienne porządki. Wtedy odpadów jest najwięcej. Okres grillowy powoduje zwiększenie strumienia odpadów na działkach, ale nie ma to jakiegoś decydującego wpływu na ogólną masę odpadów.

* W jaki sposób powinniśmy przygotować się do imprezy plenerowej, żeby tych odpadów było jak najmniej – jak szykować posiłki, jak je pakować, co ze sobą zabrać? Jak wyrzucać te śmieci, które już mamy? Jak wygląda prawidłowa segregacja tych śmieci?

– Do pakowania żywności powinniśmy używać pojemników wielokrotnego użytku, a nie woreczków foliowych. Talerzyki plastikowe i tekturowe to też niedobre rozwiązanie. Przecież przyjemniej zjeść tę kiełbasę z grilla na normalnym talerzu przy użyciu normalnych sztućców, a nie plastikowego widelca, który się najpewniej złamie… A piwo najlepiej smakuje z butelki. Zwrotnej!!!

* Jak się czasami przejdzie po mieście, to ciężko oprzeć się wrażeniu, że jednak z tym sprzątaniem nie do końca jest tak, jak być powinno. Tu kluczową rolę odgrywa zmiana mentalności świdniczan. Jak to zrobić? Jak przekonać mieszkańców, że śmieci wyrzucamy do kosza na śmieci, a nie na chodnik czy na ulicę?

– Głównym problemem jest to, że niektórym z nas nie chce się wypakować odpadów z worka (np. butelek PET lub kartonów) bezpośrednio do pojemnika i po prostu ląduje to w worku na chodniku oparte o pojemnik.

* Dlaczego śmieci wyrzucone na trawę, a nie do kosza, są zagrożeniem dla naszego zdrowia?

– Odpowiem trochę przewrotnie. Proszę sobie wyobrazić piknik nie na trawie tylko na kwaterze składowiska odpadów. Życzę smacznego ;)