O drzewa trzeba dbać, nie niszczyć – sprawdzamy stan świdnickiej i wałbrzyskiej zieleni

969

Od dawna wiadomo, że przebywanie wśród zieleni uspokaja i regeneruje siły witalne. Niestety, w Świdnicy ciężko będzie nam się zregenerować. Stan tutejszych drzew pozostawia wiele do życzenia i nawet nie dlatego, że nikt o nie nie dba, ale dlatego, że „pielęgnuje” je niewłaściwie. Bo jak nazwać cięcie korony z podnośnika, na chybił trafił? – To jest niszczenie drzew. Z koron powinno usuwać się suche gałęzie, a nie ciąć w bezmyślny sposób, doprowadzając do wielu chorób, a nawet obumarcia – mówi Paweł Gromek, arborysta, właściciel firmy „Drzewoznawca”, zajmującej się profesjonalną pielęgnacją drzew. Tymczasem podobnego problemu nie ma sąsiedni Wałbrzych, który od 2013 r z powodzeniem realizuje projekt „Zielony Wałbrzych”. Ma on uczynić miasto czystym, ekologicznym i zadbanym. W ramach inicjatywy zatrudniono ogrodnika miejskiego, który osobiście dogląda zieleni.

Wydaje się, że głównym wrogiem drzew wciąż jest brak świadomości i bezmyślność ludzi. W Świdnicy mamy mnóstwo zniszczonych drzew. To jest taka swoista moda, że tnie się je na miotłę, a firmy, które do tego są wynajmowane, nie mają uprawnień, pozwoleń ani wiedzy na temat tego, za co się biorą – mówi Paweł Gromek, dyplomowany arborysta, zajmujący się profesjonalną pielęgnacją drzew. Doskonałym przykładem zniszczonych bezpowrotnie drzew są te na terenie parafii pw. św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy. Zbyt agresywna przycinka doprowadziła do obumarcia niektórych roślin. Na przełomie maja i czerwca drzewa zbada biegły. Jeśli okaże się, że korekcja zniszczyła je bezpowrotnie, proboszczowi postawione zostaną zarzuty,

Podobnego problemu nie mają władze i mieszkańcy Wałbrzycha. Tu od 2013 roku z powodzeniem realizowany jest projekt „Zielony Wałbrzych”, zieleń miejską osobiście nadzoruje ogrodnik miejski. Głównie zajmuję się opiniowaniem projektów, tworzeniem nowych terenów zieleni, sprawuję nadzór nad ukwiecaniem miasta. Koordynuję działania ZDKiUM oraz MZUK-u, czyli prace bieżące utrzymujące zieleń. Od marca do listopada w terenie przebywam 70% czasu, natomiast w okresie zimowym planuję nasadzenia, tworze zamówienia oraz sporządzam inwentaryzację roślinną – tłumaczy Michael Liguz, ogrodnik miejski w Wałbrzychu, który już może pochwalić się pierwszymi sukcesami. W czasie mojej kadencji zdążyliśmy wykonać dużo inwestycji poprawiających wizerunek miasta: plac Magistracki, zieleń przy parkingu przy ul. Rycerskiej, skwer przy ul. Piłsudskiego, nasadzenia przy Aqua Zdroju, rewaloryzację Parku Sobieskiego, nasadzenie 30-letniego dębu przy wjeździe do Wałbrzycha, nasadzenia przyuliczne, nasadzenia na terenach szkół – wymienia. Do 30 kwietnia zakończy się również bardzo duży projekt nasadzeń w Książu „Ogrody Idy”. 

Więcej o sprawie w dzisiejszym wydaniu „Region Fakty”.