Nie muszę, ale chcę – Jan Wysoczański wraca do gry

2351

Najbardziej barwny samorządowiec ostatnich lat, „bohater” wielu afer i procesów sądowych, przez dziennikarzy „Polityki” nazwany „szeryfem po przejściach” postanowił wrócić do gry. – Dokończę to, co zacząłem w naszym mieście. Nie muszę, ale chcę – mówi Jan Wysoczański. 

Jan Wysoczański, były burmistrz Świebodzic, po kilku latach przerwy postanowił wrócić na scenę polityczną. Po raz pierwszy urząd burmistrza objął w 1990, cztery lata później ponownie uzyskał poparcie mieszkańców Świebodzic. W latach 1991–1993 wykonywał mandat senatora z ramienia Unii  Demokratycznej. Zasiadał w Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej.

W wyborach w 1998 uzyskał ponownie mandat radnego Świebodzic, jednak na burmistrza wybrano wówczas działacza SD  Leszka Gucwę z komitetu „Nasze Świebodzice”. W wyborach w 2002 po raz trzeci został wybrany burmistrzem miasta, wygrywając z Anną Zalewską, obecną posłanką. W 2003 został skazany na karę dwóch lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania  na trzyletni okres próby za handel kradzionymi samochodami, a w 2004 na karę 10 miesięcy z warunkowym zawieszeniem na trzyletni okres próby za przekroczenie uprawnień podczas sprawowania funkcji burmistrza. Rada Miejska stwierdziła wygaśnięcie jego pełnomocnictw, jednak w wyniku wyborów uzupełniających w 2004 mieszkańcy powierzyli mu tę funkcję po raz czwarty. Urząd sprawował do 2006.

Obecnie wszystkie sprawy sądowe uległy przedawnieniu, więc Jan Wysoczański nie łamie prawa, kandydując na urząd burmistrza.