Nerwowo na sesji – walka o transparent

402

„Prezydent Miasta W.Murdzek umorzył swojej koleżance z PO radnej Joannie Gadzińskiej 2000 złotych kosztem Świdniczan. Kolesiostwo?” – taki napis powitał radnych miejskich na dzisiejszej sesji. Wywiesił go radny Robert Garstecki, jednocześnie kandydat na prezydenta Świdnicy z ramienia PiS. To wywołało awanturę.

Głośne wyrażenie sprzeciwu czy chwyt wyborczy? Ważne, że wywołało poruszenie. Już w czasie rozpoczęcia sesji przewodniczący obradom radny Lesław Podgórski nakazał zdjęcie baneru. – W czasie kampanii nie wolno stosować chwytów wyborczych w miejscach użyteczności publicznej, dlatego ten baner musi zostać zdjęty – tłumaczyła sekretarz miasta Dorota Puć-Pietrzykowska. Radny Garstecki nie zamierzał jednak ustąpić. – To jest właśnie czas i miejsce, by o takich rzeczach głośno mówić –  przekonywał.

Gdy nakazano konserwatorowi urzędu baner zdjąć, radny bronił go własnym ciałem. To z kolei wywołało oburzenie radnego Ossowskiego. – Jestem radnym od 20 lat, w tym roku kończę kadencję, ale jeszcze takiej sytuacji nie pamiętam, żeby radny przepychał się z konserwatorem urzędu – mówił. Ogłoszono 10-minutową przerwę. Radny Garstecki nie upilnował transparentu. Gdy opuścił na chwilę salę, baner zdjęto.

Wywieszenie transparentu to sprzeciw przeciwko umorzeniu, jakiego dokonał prezydent w stosunku do przewodniczącej rady Joanny Gadzińskiej. O sprawie pisaliśmy na początku września. Przypomnijmy, prezydent Wojciech Murdzek umorzył radnej 2 tysiące odsetek od niezapłaconego podatku od nieruchomości. To spotkało się z krytyką radnych opozycji i samych świdniczan.

[pp_gallery gallery_id=”34556″ width=”200″ height=”200″]