Najlepsza nauka to wywoływanie emocji – PUO stworzyło ścieżkę edukacyjną

938

W jaki sposób segregować odpady, jak oszczędzać energię i wodę, w jaki sposób można wykorzystać źródła energii odnawialnej. O tym, czego uczymy się podczas spaceru ścieżką ekologiczną stworzoną na terenie Przedsiębiorstwa Utylizacji Odpadów w Świdnicy, rozmawiamy z Agnieszką Browarską, członkiem zarządu.

* Kiedy powstała ścieżka i do kogo była kierowana?

– Ścieżka powstała w 2014 roku. Od samego początku kierowana jest głównie do dzieci i młodzieży z terenu miasta Świdnica oraz gminy wiejskiej Świdnica.

* W jakie dni tygodnia i w jakich godzinach można ją oglądać? Wstęp jest płatny czy bezpłatny?

– Zapraszamy do odwiedzin w każdy dzień tygodnia od poniedziałku do piątku w godzinach pracy administracji, tj. od godz. 8.00 do godz. 16.00. Na wizytę trzeba się wcześniej umówić, aby nie doszło do sytuacji, w której kilka grup odwiedzi nas jednocześnie. Wstęp jest bezpłatny.

* Skąd pomysł na stworzenie takiej ścieżki, której zresztą była Pani główną inicjatorką?

– Tak, to prawda, że byłam inicjatorką jej utworzenia. To było moje marzenie od kilkunastu lat, ale gdyby nie wsparcie mojego szefa, moich koleżanek i kolegów z pracy oraz sponsorów, ta inicjatywa nie zostałaby zrealizowana. Pomysł narodził się z narastającej potrzeby budowania świadomości ekologicznej u ludzi, a zwłaszcza u dzieci i młodzieży. Wynikało to z naszych obserwacji, m.in. z jakości odpadów trafiających do naszej instalacji, śmieci w lasach i parkach, palenia śmieci w piecach, psich odchodów na trawnikach i wielu innych. Pierwszym takim bodźcem była dla mnie wizyta w Toruniu kilkanaście lat temu, gdzie już wówczas była prowadzona edukacja ekologiczna dzieci w szkołach. To właśnie ona buduje świadomość ekologiczną u dzieci. Z czasem też zaczęłam jeździć w różne miejsca w Polsce, gdzie ta edukacja ekologiczna dopiero raczkowała. Po kilkunastu latach udało nam się to wdrożyć także u nas.

* Czy w najbliższej okolicy gdzieś jeszcze taka ścieżka istnieje, czy jest to nowatorskie przedsięwzięcie?

– W najbliższej okolicy nie ma takiej ścieżki. Z informacji, jakie do mnie docierają wynika, że Nadleśnictwo Świdnica również posiada ścieżkę ekologiczną, ale jest ona zupełnie inna od naszej.
* Czego możemy się dowiedzieć i nauczyć podczas przechadzki tą ścieżką?

– Przede wszystkim ze ścieżki możemy dowiedzieć się, w jaki sposób każdy z nas może chronić środowisko, czyli np. w jaki sposób segregować odpady, jak oszczędzać energię i wodę, w jaki sposób można wykorzystać źródła energii odnawialnej. Dowiadujemy się o tym, że należy sprzątać po swoim psie, o tym że nie wolno zaśmiecać lasów i parków, o tym że należy mieć szacunek do przyrody, czy też o tym, że należy zapobiegać powstawaniu odpadów i że działanie takie stoi najwyżej w hierarchii postępowania z odpadami.

* Czy szkoły często korzystają z możliwości zwiedzania ścieżki? Jak często przyjeżdżają wycieczki i czy są to grupy z okolic czy może z całego Dolnego Śląska?

– Przyjeżdżają do nas szkoły oraz przedszkola z terenu gmin wyżej wymienionych, sporadycznie także z innych gmin z terenu Dolnego Śląska. Bywają tygodnie, że odwiedzają nas szkoły nawet 2-3 razy w tygodniu. Harmonogram ustalany jest wcześniej, według potrzeb szkół i przedszkoli. Ścieżka podoba się dzieciom, ponieważ jest to ciekawa forma przekazu. Widzą śmieci, mogą ich dotknąć i zaczynają rozumieć, że te odpady produkujemy my wszyscy, w naszych domach.

* Świadomość ekologiczna świdniczan rośnie czy wciąż jest nienajlepsza? Jak to wygląda? Jak wygląda poziom świadomości u dzieci?

– Świadomość ekologiczna świdniczan rośnie, ale niestety wciąż nam daleko do ideału. Dzieci są świadome. Powiedziałabym nawet, że są bardziej świadome, niż osoby dorosłe, dlatego uważam, że mimo wszystko osoby dorosłe powinny korzystać z edukacji ekologicznej i to nie w formie ulotek. Powiedzmy sobie szczerze, ulotki to jest makulatura do przetworzenia, coś, co się przeczyta, albo nie. Wydaje mi się, że budowanie tej świadomości to przede wszystkim wywołanie emocji. Tutaj te emocje są. Dzieci, nauczyciele przyjeżdżają, widzą górę śmieci, czują, jak to pachnie, mogą ich dotknąć. To wywołuje ogromne wrażenie i ja to widzę. Myślę, że to jest najlepsza forma.

* Jakie jeszcze działania edukacyjno-ekologiczne szykuje Pani w najbliższym czasie?

– Razem z moimi koleżankami i kolegami z pracy mamy parę pomysłów. M.in. chcemy pokazać na schemacie, co dzieje się z odpadem, który trafia do naszej instalacji, chcemy również pokazać „drugie życie odpadu”, planujemy też spotkania z ornitologiem. Więcej szczegółów nie chcę na razie zdradzać.