Mielzky – hip-hop rośnie w siłę

564

Gruby Mielzky już za kilka dni wystąpi na Wielkiej Rapsodii Świdnickiej. Tuż przed koncertem zdradza redakcji „Region Fakty”, co myśli o festiwalach hip-hopowych, czy innych artystach, w jakim kierunku rozwija swoją muzykę, kiedy nowa płyta i przede wszystkim czego możemy się spodziewać po koncercie w Świdnicy.

* 31 stycznia wystąpisz w Wielkiej Rapsodii Świdnickiej w Klubie Bolko. To już kolejny tego typu festiwal, w jakim uczestniczysz – po drodze była Wojna o Wawel w Krakowie, czy chociażby Polish Hip-Hop Festival w Płocku. Jak odbierasz takie wydarzenia, starające się całościowo ukazać polską kulturę hip-hopu?

– To zawsze bardzo fajne zjawisko, dzięki któremu ludzie mogą w ciągu dwóch dni zobaczyć przekrój kultury hip-hop na kilku płaszczyznach, tej koncertowej, freestylowej, turntablistycznej. Ja z założenia lubię grać, niezależnie czy to wielki plenerowy festiwal, czy mały klub na kilkadziesiąt osób. Zauważam, że festiwali tego typu jest coraz więcej w kraju, nic tylko się cieszyć jak hip-hop rośnie w siłę.

* Czy według Ciebie zmierzenie się artystów na jeden scenie rozwija muzykę?

– Z pewnością jest to doświadczenie motywujące i rozwijające, nawet jeśli nie podchodzimy do tego jako do rywalizacji, a zwyczajnie obserwujemy lepszych od siebie.

* Na tego typu wydarzeniach spotykają się artyści reprezentujący różne style, czy szkoły, a ty nie koniecznie jesteś zwolennikiem new school, czego dałeś wyraz już w pierwszej solowej Twojej płycie z 2012 roku – „Silny jak nigdy, wkurwiony jak zawsze”. Czy nie jest to dla Ciebie przeszkodą i czy to nie oznacza, że jesteś mało konsekwentny?

– Dlaczego miałbym być mało konsekwentny? Mało konsekwentny byłbym, gdybym samemu reprezentował różne ‚szkoły’ w zależności od tego, co jest w danej chwili modne. Ja nie bronię nikomu tworzyć muzyki tak – jak to czuje, szanuję każdego twórcę niezależnie od stylu, ja na takich wydarzeniach reprezentuję moją szkołę i robię wszystko, co w mojej mocy, by ludzie zrozumieli dlaczego tak bardzo ją kocham.

* Czy jest jakiś artysta z nowej szkoły, którego cenisz. Dlaczego i kto to jest?

– Nie bardzo rozumiem, co kwalifikuje się jako ‚nowa szkoła’, czy chodzi o nowy styl czy po prostu o nowe postacie na scenie. Z pewnością bardzo cenię takich ludzi jak Kuba Knap czy Kuban, przed nimi długa przyszłość, z osób mniej znanych – moim faworytem jest Otsochodzi. 18 letni małolat z Wwa.

* Czego nie akceptujesz w muzyce?

Dostosowywania się do wymagań rynku, publiki. Robienia czegoś wbrew sobie.

* Żyjemy w XXI wieku. Praktycznie każdy, przeciętny człowiek, artysta, czy polityk istnieje w sieci. Jak ty odnosisz się do portali społecznościowych typu facebook czy instagram. Korzystasz z nich osobiście? Czy dzięki nim starasz się promować swoją twórczość?Wielu raperów w naszym kraju właśnie poprzez mass media stara się rozwijać swoją karierę. Jak Ty odnajdujesz się w tym wirtualnym świecie?

Jasne, używam zarówno facebooka jak i instagramu. Jest to normalna forma promocji w sieci, możliwość kontaktu ludzi z artystą, możliwość podzielenia się z innymi muzyką, którą robię, ale i tą, którą sam słucham jak i filmem, który warto sprawdzić. Nie robię tego nachalnie, nie pcham tam pamiętnikowych felietonów 10 razy dziennie. Raz na jakiś czas coś udostępniam, by każdy mógł być na bieżąco.

* Minęło już trochę czasu. Masz za sobą dwie solowe płyty. Jak teraz ocenisz je z perspektywy czasu i w którą stronę rozwijasz swoją muzykę?

– Obie płyty oceniam wysoko. Po prostu. Na pierwszej zawarłem kilka lat mojego życia, sytuacji dobrych, ale i bardzo przykrych, dla mnie to przelot po zwariowanym czasie, który dziś jest po prostu ‚wspomnieniem’ a kiedyś jawił się dla mnie jako tragedia. Druga płyta „1,5” kojarzy mi się natomiast ze sporą ilością koncertów, jaką zagraliśmy z pierwszym materiałem, była ona pisana w trasie, po powrotach, dużo w tym albumie energii, którą uzyskałem od ludzi. Zawsze starałem się, by moje płyty pozwoliły mi na starość (jakkolwiek to brzmi) móc na chwilę cofnąć się do tyłu i przypomnieć masę sytuacji z mojego życia. Nie potrafię rapować o niczym.

* Kiedy nowa płyta? Czy masz już stworzony materiał na nią? W jednym z wywiadu ponad rok temu mówiłeś, że muzyka jest już gotowa, czy udało Ci się napisać teksty?

Album jest zamknięty pod względem zarówno tekstów jak i muzyki. Ostatnie wokale nagraliśmy wspólnie w Montrealu, teraz nic tylko wypatrywać krążka.

* Czego możemy się spodziewać po Twoim występie w Wielkiej Rapsodii Świdnickiej? Czy być może zaprezentujesz tam nowy kawałek?

Z pewnością zagramy coś nowego, staramy się uaktualniać plan koncertowy dość regularnie. Czego się można spodziewać? Dja Chwiała na gramofonach i mnie za mikrofonem.

Dzięki, pozdro, do zobaczenia:)