Lekcja żywej historii

393

Ciekawostki z żołnierskiego życia, pokazy strzelania, prezentacja broni i umundurowania z różnych okresów historycznych. Dziś od godz. 15.00 do 18.00 odbyła prezentacje historycznych regimentów z różnych epok.

Uczestnicy pikniku wystawili swoje obozowiska, w których opowiadali historie swoich oddziałów, a także pokazywali swoje wojskowe umiejętności przedstawiając epoki przez nich odtwarzane. Dla chętnych była możliwość postrzelania z prawdziwej broni, a także zapoznania się z różnego rodzaju eksponatami. Jedną z jednostek, która uczestniczyła w wydarzeniu był poznański garnizon z Dzierżoniowa. – Jednostka, którą staramy się przypominać, czyli 58 Pułk Piechoty 4 Pułk Strzelców Wielkopolskich powstał w roku 1919, choć wywodzi się już od początków powstania wielkopolskiego, czyli od 1918 roku. Później kilka batalionów powstańczych połączono w jedną jednostkę, którą nazwano 4 Pułkiem Strzelców Wielkopolskich. Po pewnym czasie, po połączeniu z wojskiej polskim nadana została pełna jego nazwa – informuje Jarosław Kresa z jednostki rekonstrukcyjnej. Jak opowiada miłośnik historii żołnierze z tego pułku uczestniczyli oprócz powstania wielkopolskiego także w bitwie warszawskiej, w której 16 sierpnia 1922 roku przypadł im zaszczyt odbijania z rąk bolszewików Garwolina oraz w pogoni za wojskami bolszewickimi. W roku 1926 jednostka uczestniczyła w takim bardzo dramatycznym dla Polaków wydarzeniu jakim był przewrót majowy. Oddział został zdziesiątkowany w roku 1939 w bitwie nad Bzurą, kiedy to uczestniczył w kampanii wrześniowej. – Tylko nieliczni żołnierze pod dowództwem płk Waleriana Tewzadze’a przebili się do Warszawy. Był to jeden z głównych dowódców obrony Warszawy, a po wojnie mieszkał w Dzierżoniowie pod zupełnie innym nazwiskiem, ponieważ ukrywał się przez nową władzą. Przez całe powojenne życie nazywał się Walerym Krzyżanowskim. Historia lubi się przeplatać. My działamy przy spółdzielni mieszkaniowej w Dzierżoniowie. Tam mamy swoją bazę , a tak się składa, że pułkownik był w historii drugim prezesem tej spółdzielni mieszkaniowej. Nikt nie wiedział kim on jest. Do swojej karty bojowej przyznał się praktycznie na łożu śmierci – relacjonuje Jarosław Kresa. Inną formacją wojskową, jaką mieszkańcy Świdnicy mogli spotkać podczas wydarzenia był regiment Armii Pruskiej z XVIII wieku. – Reprezentujemy Regiment Piechoty von Kreytzen, który od roku 1740 służył w Świdnicy jako jednostka garnizonowa. Żołnierze tego regimentu byli rekrutowani z okolic Świdnicy. Stacjonowali tu podczas pokoju, a także brali udział w działaniach wojennych w trakcie wojny siedmioletniej na terenie miasta, Dolnego Śląska, ale także Pomorza – mówił o swoim oddziale dr historii Tomasz Karpiński. Wydarzenie dało niepowtarzalną możliwą zapoznania się z obyczajami, rewizytami i obozowiskami, a tym samym było miejscem, w którym odżyła historia.

[pp_gallery gallery_id=”34136″ width=”200″ height=”200″]