Kot pod maską

486

Chciał się schronić przed deszczem. Skusiło go bijące spod maski samochodu ciepło. Wszedł pod spód ale nie potrafił się wydostać. Jego żałosny pisk usłyszeli ludzie przechodzący obok. Kota uwięzionego pod maską uwolnili funkcjonariusze świdnickiej Straży Miejskiej.

We wtorek 23 września o godz. 17.55 do Straży Miejskiej przyszło wezwanie na ul. Riedla. Spod maski czerwonego samochodu wydobywał się pisk. – Przybyły na miejsce patrol ustalił właściciela pojazdu – mówi Marek Fiłonowicz ze świdnickiej Straży Miejskiej. – Kobieta otworzyła maskę i okazało się, że zaklinował się tam kot. Funkcjonariusze uwolnili zwierzaka – dodaje. Czworonóg okazał się na tyle uroczy, że poruszył serca mieszkańców ulicy Riedla i szybko znalazł nowy dom.