Kolejka po zdrowie

1151

Utrudniony dostęp do specjalistów, wydłużający się czas oczekiwania do lekarza i kolejki – to problem nie tylko pacjentów zmuszonych niekiedy czekać długie miesiące, by dostać się do specjalisty, ale także lekarzy, którzy ograniczani kontraktem z Narodowym Funduszem Zdrowia nie mają pola manewru, by tą sytuację zmienić. Jaki jest czas oczekiwania do specjalistów? Co oznacza statystyka kolejek i jakie są źródła ogólnopolskiego problemu? Na ten temat wypowiadają się przedstawiciele placówek medycznych w powiecie świdnickim i wałbrzyskim.

Kolejka do specjalisty w Świdnicy

Na bieżąco przyjmowani, jak podaje dr Anna Kraska-Baranowska – prezes Centrum Usług Medycznych „Eskulap” w Świdnicy, są pacjenci z Poradni Zdrowia Psychologicznego, czy Reumatologii. Problemem nie jest także dostanie się do okulisty czy dermatologa.Wydłużenie kolejek obserwuje się w przypadku lekarza endokrynologa, a czas oczekiwania wynosi 10 miesięcy. Powodem tego jest zwiększona zachorowalność na choroby tarczycy i brak lekarzy endokrynologówinformuje dr Anna Kraska-Baranowska. Również na rehabilitację trzeba poczekać aż do 8 miesięcy.Wynika to z dużego zapotrzebowania na te zabiegi oraz ze względu na starzenie się społeczeństwa z utrwalonymi zmianami narządów ruchuwyjaśnia prezes Centrum Usług Medycznych „Eskulap” w Świdnicy. W poszczególnych specjalistycznych poradniach czas oczekiwania kształtuje się to różnie, a wszystko zależności od rodzaju poradni.Na przykład w Poradni Neurologii czas oczekiwania pacjenta pierwszorazowego to około miesiąc, natomiast w przypadku pozostałych poradni ten czas jest odpowiednio wydłużony tłumaczy dr Emilia Podgórska, prezes Spółki z o. o. Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej „Ars Medica” w Świdnicy. Średnio czas oczekiwania wynosi więc od pół miesiąc do dwóch miesięcy. Najszybciej w przychodni „Ars Medica” można dostać się do Poradni Wad Postawy, Logopedycznej oraz Otolaryngologiczne, najdłużej trzeba poczekać do Poradni Alergologicznej, Dermatologicznej i Neurologicznej.

Czas oczekiwania w Wałbrzychu

W Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej „Śródmieście-Biały Kamień” w Wałbrzychu do laryngologa ze skierowaniem udać się można w ciągu tygodnia, na wizytę do dermatologa czeka się od tygodnia do dwóch, natomiast ortopeda przyjmie z początkiem maja.U nas od samego początku nie ma kolejek, jeśli chodzi o podstawową opiekę zdrowotną. Pacjenci są przyjmowani na bieżąco, pełne zabezpieczenie lekarskie jest zarówno w domu chorego, jak i w przychodni. Część poradni specjalistycznych, które obsługujemy, przyjmuje pacjentów na bieżąco, choćby ginekolog, niewielkie opóźnienia są u neurologa, nieco większe do ortopedy. Do chirurga czeka się około 2-3 dni. Diabetolog przyjmuje „od ręki”chwali Edward Bełz. Sytuacja w Przychodni „Na Browarnej” przy ulicy Browarnej 3 w Wałbrzychu nie jest tragiczna. Do dermatologa czeka się zazwyczaj około tygodnia. Ortopeda przyjmie najprędzej w czerwcu. Przychodnia Specjalistyczna Regina i Walenty Śliwa składa się z 4 placówek. 2 znajdują się w Wałbrzychu, jedna w Szczawnie-Zdroju i jedna w Świebodzicach. Do laryngologa możemy zostać przyjęci z początkiem maja, natomiast dermatolog przyjmie nas w ciągu najbliższych dwóch dni.W każdej przychodni mamy specjalistów z ginekologii, posiadamy dwie poradnie laryngologiczne, poradnię logopedyczną, a także zatrudniamy chirurga, reumatologa, endokrynologa, diabetologa i neurologa. Kolejki do specjalistów zależą od danej przychodni. Na ulicy Grodzkiej mamy większe kolejki, na ulicy Uczniowskiej nieco mniejsze. Zdarza się, że do niektórych lekarzy czeka się miesiącami, w szczególności do endokrynologa tłumaczy Robert Śliwa.

Statystyka kolejkowa i źródła problemu

Od 1 stycznia 2015 roku zgodnie z obowiązującymi przepisami kolejki pacjentów oczekujących na udzielenie świadczenia są dokumentowane w inny sposób niż w poprzednich latach, a mianowicie tworzy się je, wpisując pacjentów pierwszorazowychwyjaśnia dr Emilia Podgórska. Pacjent pierwszorazowy oznacza osobę, która pierwszy raz rejestruje się w danej poradni specjalistycznej naszej przychodni z pewnymi schorzeniami, czy dolegliwościami lub osobę rejestrującą się po upływie 2 lat od poprzedniej wizyty w tej samej poradni, czyli 730 dni.Pacjenci pierwszorazowi są wpisywani w system i nie ma możliwości umieszczania w nim tych pacjentów, którzy oczekują na kontynuację leczenia. System i przepisy na to nie pozwalają – zauważa dr Emilia Podgórska. Pacjenci kontynuujący leczenie u specjalisty nie mogą być wpisywani w kolejki oczekujących w systemie NFZ, do którego wpisywani są tylko pacjenci pierwszorazowi.Stąd też pojawia się taka statystyka przekazywana do Narodowego Funduszu Zdrowia i w związku z nią ten czas oczekiwania na udzielenie świadczenia jest różny w zależności od tego, czy to jest pacjent pierwszorazowy, czy kontynuujący leczenie – mówi prezes Spółki z o. o. Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej „Ars Medica” w Świdnicy. Jak zauważa Elżbieta Olbrycht prezes zarządu „MEDYK” Sp. z o.o. w Świdnicy pierwsze oceny sytuacji nie są optymistyczne. Kolejki wciąż się wydłużają. Ministerstwo Zdrowia jest nastawione pozytywnie do zachodzących zmian, pacjenci maja zgoła inne zdanie. Różnica w ocenie wynika z bardzo prostego powodu – sposobu liczenia.Kiedy pacjent przychodzi do rejestracji, interesuje go konkretna data wizyty u lekarza. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że NFZ podaje na swojej stronie czas oczekiwania na wizyty u specjalistów, wyliczany według skomplikowanych wzorów i na podstawie danych historycznych i często są zupełnie inne dane, niż te, które słyszą przy rejestracji mówi Zdzisław Janaszak, dyrektor administracyjny w „MEDYK” sp. z o.o. w Świdnicy.

Limity kontraktu i nadwykonania

Kolejnym istotnym problemem, jaki ma wpływ na czas oczekiwania do lekarza specjalisty jest także wartość kontraktu oraz jego podział. – Kontrakt został podzielony na kilka części: dla pacjentów pierwszorazowych, onkologicznych i dla pozostałych. Każda z tych grup pacjentów ma przydzieloną przez NFZ pule pieniędzy do wykorzystania i jest to na razie sztywny podział. Bez względu na sytuację, nie można więc przesuwać ich z jednej części do drugiej. A problem polega na tym, że w wielu poradniach przeważająca większość pacjentów, to osoby w trakcie leczenia. Pacjentów pierwszorazowych nie ma dużo – a i tak po pierwszej wizycie stają się osobami kontynuującymi leczenie – tłumaczy Elżbieta Olbrycht. – Wszystko zależy od tego, jak duży mamy kontrakt. Nie jest tak, że nie chcemy przyjmować pacjentów. Owszem, możemy, natomiast NFZ daje nam określony limit punktów czy pieniędzy, bo jedno na drugie się przekłada i za nadwyżki nam nie zapłaci. Żaden przedsiębiorca odpowiadający za swój interes nie pozwoli na to, żeby w którymś momencie ogłosić upadłość, bo nie będzie mógł zapłacić za wykonane świadczenia. Fundusz wcale nie kwapi się do tego, aby płacić za ponadlimitowe przyjęcia – wyjaśnia Janina Kułak z Przychodni „Na Browarnej” w Wałbrzychu. Problem czasu oczekiwania oraz kolejek jest więc złożony, a w ramach kontraktu dotyczy zarówno pacjentów, jak i lekarzy.

Pakiet onkologiczny zamraża środki w kontrakcie

– Na utrudnienie i wydłużenie kolejek ma wpływ również to, że wartość kontraktów jest taka sama jak w roku ubiegłym, a od stycznia wszedł w życie również pakiet onkologiczny, który został wydzielony z dotychczasowych środków na leczenie przeznaczone w danych poradniach specjalistycznych – informuje dr Emilia Podgórska. – W poradniach specjalistycznych nie otrzymaliśmy dodatkowego limitu, tzn. środków finansowych na pakiet onkologiczny, a te zarezerwowane na pakiet onkologiczny i nie mogą być wykorzystane na świadczenia dla pacjentów nieonkologicznych – dodaje. Pierwszy kwartał jak wyjaśniają przedstawiciele placówek medycznych pokazuje, że pakiet onkologiczny nie sprawdza się. Choć sama idea jest dobra, ktoś założył, że połowa Polaków choruje onkologicznie. – POZ ma jakieś odniesienie. Internista z podejrzeniem nowotworu kieruje pacjenta do onkologa. Jednak pakiet jest porozbijany pomiędzy poradnie. U nas na przykład ma zastosowanie w chirurgii dziecięcej, chirurgii dla dorosłych, ginekologii i w dermatologii. Kwartał pokazał, że pacjentów onkologicznych nie ma aż tylu, a pieniądze są zamrożone. Nie możemy w związku z tym przyjmować pacjentów, którzy mają skierowania do danych specjalistów, bo nie mamy na to środków – podkreśla Janina Kułak. – Wydzielone z kontraktu punkty dla pacjentów onkologicznych w dużej mierze mogą przepaść, bo w niektórych poradniach nie ma takich osób – stwierdza Elżbieta Olbrycht. Jak stwierdza prezes zarządu „MEDYK” Sp. z o.o. w Świdnicy należy mieć nadzieję, że po pierwszym kwartale Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia zechcą rzetelnie przeanalizować sytuacje i wprowadzić niezbędne zmiany. W przeciwnym razie czas oczekiwania jeszcze bardziej się wydłuży.