Daję Worsie 7 dni na publiczne przeprosiny (WIDEO)

781

W czasie kampanii nie zajmowałam się Worsą, Andrzej Duda był ważniejszy. Ale zajmę się nim w przyszłym tygodniu. Daję mu 7 dni na publiczne przeprosiny za to, co powiedział na sesji. Jeśli mnie nie przeprosi, oddam sprawę do sądu i zażądam wysokiego odszkodowania, które przekażę na cele charytatywne – mówiła podczas dzisiejszej konferencji poseł Anna Zalewska.

Bardzo przepraszam, że będę mówił o nieobecnej Annie Zalewskiej, ale to jest chamstwo i świństwo, co ona wyczynia wydzwaniając po prokuratorach, prezesach ZUS-umówił na ostatniej sesji Rady Powiatu Zygmunt Worsa.To, co pani poseł wyrabia w stosunku do mnie i do mojej rodziny, przekracza wszelkie granice przyzwoitości. Oświadczam, że uczynię wszystko, co w mojej mocy, żeby w wyborach parlamentarnych, które odbędą się w październiku, pani poseł nie uzyskała dobrego wyniku. Te słowa wicestarosty wywołały wielkie oburzenie posłanki Anny Zalewskiej, która spotkała się dzisiaj z dziennikarzami, by móc publicznie się do nich ustosunkować. – Jak mam rozumieć słowa wicestarosty? Nie wiem, czy nagle będą przebijane opony w moim aucie, czy powinnam wynająć ochronę? Dlatego daję Zygmuntowi Worsie 7 dni na publiczne przeprosiny, inaczej oddam sprawę do sądu, wnioskując o wysokie odszkodowanie – komentowała. – Pan wicestarosta mówił, że dzięki temu, co zrobił, już nie blokuje etatu. Ja też jestem urlopowanym nauczycielem i nie blokuję etatu. Pan Worsa blokował za to etat, pracując w internacie w Mokrzeszowie. Każdy nauczyciel marzy o tym, by móc sobie dorobić. Poza tym starostwo jest bankrutem, szykują się zwolnienia nauczycieli , więc to, co zrobił Zygmunt Worsa, było niemoralne. Poza tym zapytam także Urząd Pracy, kiedy pan wicestarosta się zarejestrował, kiedy wyrejestrował, bo przecież rezygnację złożył w piątek wieczorem. Jest wiele pytań w tej sprawie – zapowiedziała posłanka.

Przypomnijmy, cała publiczna wymiana zdań między Zygmuntem Worsą a Anną Zalewską to efekt ostatnich wydarzeń. Najpierw w piątek 15 maja na wyjazdowej sesji w Karpaczu zrezygnował z funkcji, a w poniedziałek 18 już wybrano go ponownie na to stanowisko. Nie wynika to w żadnym wypadku z powodów finansowych, czy też politycznych. Jest to rzecz, która może dotknąć każdego nauczyciela, który ma tak zwane świadczenia kompensacyjne. Odchodząc w ten sposób z zawodu nauczyciela, odblokowuję etat nauczyciela-pedagoga w Szkole Podstawowej w Żarowie. Tam przez 12 lat pracował nauczyciel w zastępstwie za moją osobę – wyjaśniał wówczas Zygmunt Worsa.

Druga sprawa, jaką poruszyła posłanka podczas konferencji, dotyczyła inwestycji budowy galerii w Zaułku Świętokrzyskim w Świdnicy oraz prośby o umorzenie kary za niewywiązanie się z umowy, jaką na ręce prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej złożył inwestor. Firma Blackrock Properties miała rozpocząć prace do końca półrocza tego roku, jednak tak się nie stało. Dlatego złożyła wniosek o umorzenie kary. – Pani prezydent jest osobą publiczną, finanse miejskie są publiczne. Chcę wiedzieć, dlaczego pani prezydent chce zrezygnować z tych pieniędzy i umorzyć karę, a jeśli rzeczywiście dojdzie do ugody, chcę wiedzieć, na jakich zasadach. Nie zależy mi na tym, by ucierpiała jakakolwiek świdnicka firma, ale nie chcę też, by ucierpiał budżet Świdnicy – mówiła Anna Zalewska. Posłanka zwróciła też uwagę na niezręczność sytuacji w związku z tym, że w firmie, która o umorzenie wnioskuje, pracuje członek rodziny Beaty Moskal-Słaniewskiej. – W chwili, gdy zostaje się prezydentem, takie sytuacje są niedopuszczalne. To stawia pod znakiem zapytania przejrzystość decyzji o umorzeniu – tłumaczyła.

Ugody z inwestorem wciąż, jak zapewnia Urząd Miejski w Świdnicy, wciąż jeszcze nie podpisano. Na pewno jednak nie dojdzie do umorzenia kary, a odroczenia jej spłaty. Na jaki okres, na jakich warunkach, nie wiadomo. Do sprawy wrócimy.