Burdy, awantury i brak spokoju

952

Głośna muzyka, awantury nietrzeźwych bywalców klubów, wyzwiska, wulgaryzmy i bójki to, jak zgłosili podczas czwartkowej debaty z przedstawicielami policji i Straży Miejskiej oraz władzami Świdnicy, mieszkańcy Rynku, główne „uroki” życia w śródmieściu. Czy uda się wreszcie podjąć odpowiednie kroki?

Podczas debaty społecznej z mieszkańcami Rynku, która odbyła się w czwartek 23 kwietnia, poruszono ważną dla mieszkańców kwestię zakłócania ciszy nocnej i porządku publicznego. Brali w niej udział przedstawiciele służb mundurowych: komendant policji Krzysztof Niziołek, komendant Straży Miejskiej Stanisław Rybak oraz prezydent Świdnicy Beata Moskal–Słaniewska. – Bezpieczeństwo to jest nasza wspólna sprawa i chcielibyśmy wszelkie problemy rozwiązywać skutecznie – zaznaczył na początku komendant policji Krzysztof Niziołek. Jednak mieszkańcy zarzucili zarówno policjantom jak i strażnikom miejskim, że ich działania nie są skuteczne. W bramach od podwórek szerzy się alkoholizm. Newralgicznym miejscem jest ul. Trybunalska, którą miejscowi upodobali sobie jako doskonałe miejsce do spożywania napojów wyskokowych. W Rynku dochodzi do aktów wandalizmu, zdarzają się też bójki. Zarzuty próbował odpierać komendant Niziołek, który tłumaczył, że dzięki wspólnym działaniom policji i Straży Miejskiej udało się ograniczyć interwencje dotyczące spożywania alkoholu w miejscu publicznym. – Ile ludzi, tyle problemów, dlatego chcemy się wsłuchiwać w głosy mieszkańców i odpowiednio reagować – podkreślał komendant, który stwierdził, że teraz największym problemem Świdnicy są wszechobecne akty wandalizmu. Dokonują ich zwłaszcza młodzi ludzie wracający z imprez, którzy niszczą wszystko, co napotykają na swojej drodze. – My za pomocą kamer centrum miasta, Rynek mamy jak na dłoni i rejestrujemy wszelkie zdarzenia, które mają tam miejsce. Jeśli natomiast chodzi o bójki i pobicia to jest to o tyle kłopotliwe, że w momencie, kiedy podjeżdża patrol, osoby biorące udział w bójkach się po prostu rozchodzą – dodawał Stanisław Rybak, komendant Straży Miejskiej.

Zakłócanie ciszy nocnej

Głównym problemem mieszkańców Rynku jest notoryczne zakłócanie ciszy nocnej. Wiąże się to z głośnymi imprezami organizowanymi przez lokale w centrum, a także z awanturującymi się lub nietrzeźwymi bywalcami. Są oni uciążliwi, bo są głośni, wulgarni i śmiecą, zostawiając np. rozbite butelki po piwie na chodniku. – Ludzie w zakładach karnych mają prawo do ciszy nocnej, a my nie – mówili zbulwersowani mieszkańcy. – Jeśli chodzi o zakłócanie ciszy nocnej nie będzie mojej akceptacji i nie będzie na to przyzwolenia. W tym roku na moje ręce wpłynęło już kilkanaście interwencji dotyczących dwóch lokali w centrum. W ciągu dwóch miesięcy było ich 41, jak dla mnie o 40 za dużo – stwierdziła Beata Moskal-Słaniewska. – Dotyczyły zakłócania porządku właśnie przed klubami. Dlatego właściciele dostaną na dniach pisma, w których będziemy ich obligować do dbania także o to, co się dzieje na zewnątrz lokali. Jeśli nie będą przestrzegać tych zaleceń, grozić im będzie nawet utrata koncesji na alkohol. Nie chcemy posuwać się do tak radykalnych kroków. Chcemy, by w Rynku zgodnie żyli i współdziałali zarówno mieszkańcy jak i restauratorzy. Będziemy zachęcali właścicieli, by dostosowywali się do mieszkańców, którzy żyją i mieszkają w pobliżu ich lokali – mówiła prezydent. Mieszkańcy skarżyli się głównie na hałas dobiegający z klubów w Rynku. Mieszkańcy twierdzą, że wzywanie policji nic nie daje, bo skoro ona nie może wymusić przestrzegania ciszy nocnej, to po co dzwonić? – Policja nie jest stroną w tej sprawie. My możemy podjąć odpowiednie czynności tylko na wniosek formalny czy skargę mieszkańca – odpierał zarzuty komendant Krzysztof Niziołek. – To są pewne ograniczenia, ale tak stanowi prawo – dodał. Mieszkańcy przytoczyli przykład jednego z takich postępowań, które zostało umorzone ze względu na niską szkodliwość czynu. – Co się musi stać, żeby była wysoka szkodliwość? – pytali zbulwersowani. Niestety, nie otrzymali odpowiedzi.

Obietnice i prośby

Prezydent obiecała mieszkańcom Rynku, że w okresie od czerwca do września na Rynku pojawią się dodatkowe patrole. Powiedziała także, że pojawił się pomysł, by ogródki piwne otwarte były tylko do godz. 23.00. – Proszę nie czekać z problemami rok, tylko zgłaszać. W każdy poniedziałek w godzinach 15.00-17.00 przyjmujemy skargi i wnioski. Jeśli ktoś jest niezadowolony z pracy funkcjonariusza, może to zgłosić. Jesteśmy dla Państwa i wszystkim nam zależy, żeby dbać o bezpieczeństwo. Nie ma tolerancji dla zakłócania ciszy nocnej – mówił Krzysztof Niziołek. Z apelem do mieszkańców zwrócił się także nadinspektor Robert Topolski, który poprosił mieszkańców, że jeśli mają taką możliwość, żeby rejestrowali wszelkie akty łamania prawa i przekazywali policji, która podejmie odpowiednie kroki.

[pp_gallery gallery_id=”53836″ width=”200″ height=”200″]