Alicja Synowska przekonuje o swoich racjach

652

Ogrodów działkowych nie należy likwidować, a uchwała z 27 sierpnia dotycząca wywożenia odpadów z terenów niezabudowanych nie powinna odnosić się przede wszystkim do działkowców. O swoich racjach przekonywała zgromadzonych użytkowników ogródków – Alicja Synowska. Spotkanie wyborcze w tej sprawie odbyło się wczoraj w budynku dawnego Domu Kultury Pafalu w Świdnicy .

Istotą spotkania były przede wszystkim tematy bezpośrednio związane z ogrodami działkowymi. Zwróciła uwagę już po raz drugi na ważność terenów zielonych w przestrzeni Świdnicy. – Ogrody działkowe są to płuca naszego miasta, które dostarczają tlen, regulują gospodarkę wodną oraz stanowią barierę hałasu, czy zapylenia środowiska – zauważyła. Te wytyczne według kandydatki są decydujące podczas podejmowania wszelkich decyzji o zagospodarowaniu przestrzennym. – Obecny prezydent Świdnicy – Wojciech Murdzek odebrał ogrodom działkowym 30 ha ziemi. Szczególnie złym pomysłem jest przeforsowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla ul. Leśnej, który brutalnie przecina teren ogrodów działkowych drogą nie mającą uzasadnienia komunikacyjnego. Jak wszyscy wiemy oddana została obwodnica Słotwiny, która będąc łącznikiem Świdnica-Zawiszów do ronda obwodnicy Świdnicy będzie chronić miasto od ciężkiego transportu w tej części miasta – mówi Alicja Synowska. Jak stwierdza kandydatka, droga ta jest niepotrzebna, ponieważ wywołuje konflikt społeczny, znajduje się w niedalekiej odległości szpitala Latawiec, gdzie powinien być zapewniony spokój. Po raz kolejny Alicja Synowska złożyła oświadczenie, że dotrzyma swojej obietnicy wykreślenia drogi przy ul. Leśnej z planów zagospodarowania przestrzennego miasta. – Z mojej strony nie będzie kłamstwa, ani obłudy. Obecny prezydent Świdnicy z jednej strony podtrzymuje swoje deklaracje w zakresie rozwoju ogrodów działkowych, że zabezpieczy ich trwanie, a jego działania ich nie potwierdzają. Analiza i bilans ogrodów działkowych wynikające z dokumentu z 2007 roku ukazują, że 50 % ogrodów działkowych przeznacza do likwidacji. Kolejna sprawa, gdy radni nie zatwierdzili na dwóch kolejnych sesjach planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ul. Leśnej wykorzystał nową ustawę i zaprojektował drogę przez ogrody od ul Zamenhoffa do ul. Wałbrzyskiej. W 2013 roku na sesji Rady Miasta kolejne ogrody przeznaczono pod inwestycje – ogród „Aronia”, „Irys” i „Relaks” – wzdłuż nowej obwodnicy. W 2014 roku prezydent sprzedał zaniedbane boisko, aby wybudować drogę do marketu – przedstawia sytuację ogrodów kandydatka na prezydenta. Według Alicji Synowskiej każdy ten teren zielony będzie przeznaczony pod budownictwo albo pod usługi i handel. – Można wysnuć wniosek, że prezydent nie dba o ochronę środowiska i nie rozumie, jaka jest funkcja społeczna ogrodów działkowych. Można powiedzieć, że ogrody to tylko starsze pokolenie, ja tak nie uważam. Miejsca te łączą pokolenia. Nie każdego bowiem stać na to, żeby budować własny dom jednorodzinny z ogródkiem, czy na wczasy. Ogrody są też sposobem spęczania wolnego czasu dla całych rodzin – wyjaśnia. Ostatnią kwestią poruszoną przez Alicję Synowską na spotkaniu wyborczym była sprawa związana z uchwałą podjętą 27 sierpnia tego roku, która wejdzie w życie w styczniu następnego roku. – Dotyczy ona gospodarki odpadami terenów niezamieszkałych. Zgodnie z nią miasto będzie organizowało wywóz odpadów, natomiast ogrody działkowe tak samo jak inni przedsiębiorcy, biura, urzędy będą zmuszeni dokonywać opłat – informuje. Temat ten rozwinął obecny na spotkaniu Bolesław Marciniszyn, kandydat na radnego miasta, który zauważył, że ogrody działkowe zostały potraktowane w kwestii rewolucji śmieciowej jak inne tereny. – W regulaminie utrzymania czystości i porządku – uchwała z 2012 roku stworzona została grupa, do której należą m.in. szkoły, lokale i punkty gastronomiczne, szpitale, internaty, targowiska i obiekty sportowe. Trzeba ogrody działkowe wyjąć z tej grupy, gdyż system wytwarzania odpadów na ogrodach jest czymś kompletnie innym niż w pozostałych tych obiektach – podkreśla Bolesław Marciniszyn. Jak zauważa kandydat na radnego miasta, trzeba zmienić uregulowanie odbierania odpadów z ogrodów działkowych. – Moim zdaniem ten przydział 10 litrów na każdą działkę jest daleko za wysoki. Trzeba wyjąć ogrody działkowe, jak i cmentarze jako osobą grupę i wtedy można dyskutować, ile tych odpadów będzie. Na pewno będzie to wysokość między dwoma, a pięcioma litrami przez cały rok. Nie ma żadnego obowiązku wywożenia odpadów raz w tygodniu, co jest nieporozumieniem, gdyż potraktowano Was tak jak innych, którzy mieliby codziennie tam pracować – stwierdza Bolesław Marciniszyn. Kandydat na radnego przekonywał ponadto, że należy nie składać przedwcześnie żadnych deklaracji w owej sprawie. – Jest tu wezwanie do 30 listopada, a z nowym prezydentem trzeba będzie przedyskutować odrębny sposób traktowania odpadów w ogrodach działkowych – zauważa kandydat na radnego. – Odnośnie tej opłaty miasto żąda niesamowitych kwot. W zamian oferuje, że co jakiś czas wywiezie odpady. Mało tego ta uchwała godzi generalnie we wszystkich, jak urzędy, szkoły, czy przedsiębiorstwa. Zrobimy wszystko, żeby temu przeciwdziałać – deklarowała Alicja Synowska.

 [pp_gallery gallery_id=”35729″ width=”200″ height=”200″]