Zbili majątek na pożyczkach

1155

Oszukali 440 osób w całej Polsce na ponad milion złotych. Oferowali pożyczki, których klient nie dostawał, mimo iż wpłacił prowizję. 9 oszustów za popełnione przestępstwo odpowie przed Sądem Okręgowym w Świdnicy. Grozi im od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Prokurator Okręgowy w Świdnicy skierował akt oskarżenia przeciwko dziewięciu osobom związanym z prowadzeniem w okresie od 2009 do października 2012 roku działalności gospodarczej pod nazwami „MultiCredit Polska” z siedzibą w Poznaniu, Centrum Finansowo – Oddłużeniowe „Progresja” z siedzibą w Nowej Soli, Pośrednictwo Finansowe „Open”, Centrum Finansowo Odszkodowawcze „Partner” z siedzibą w Częstochowie oraz Prominent” CF z siedzibą w Warszawie, zarzucając im popełnienie oszustw na szkodę 440 klientów tych instytucji w związku z oferowanymi usługami pożyczkowymi. – W toku śledztwa ustalono, że oskarżony 35-letni Wojciech K., mieszkaniec Nowej Soli prowadzący działalność gospodarczą Centrum Finansowo-Oddłużeniowe „Progresja”, a następnie Pośrednictwo Finansowe „Open” nawiązał współpracę z firmami zajmującymi się udzielaniem pożyczek, w szczególności z firmą prowadzoną przez 35-letniego Rafała D. („MultiCredit Polska” z siedzibą w Poznaniu), a także w mniejszym zakresie z firmami 25-letniego Dawida M. (Centrum Finansowo Odszkodowawcze „Partner” z siedzibą w Częstochowie) oraz 40-letniego Norberta Z. i 48-letniego Janusza M. (PROMINENT CF z siedzibą w Warszawie) – informuje Ewa Ścierzyńska, rzecznik prasowy świdnickiej prokuratury. – Wiesław K., działając jako pośrednik w biurach swojej firmy mieszczących się na terenie Wałbrzycha, Lubina, Jeleniej Góry, Wrocławia, Gorzowa Wielkopolskiego oraz Bielska Białej, oferował klientom pożyczki, których warunkiem było dokonanie wpłaty w wysokości 4% kwoty pożyczki tytułem opłaty za pośrednictwo. Jednocześnie zapewniano klientów, że pożyczka zostanie udzielona w terminie 5 dni. Wobec klientów zatajono natomiast ten zapis umowy, z którego wynikało, że dodatkowym koniecznym warunkiem uzyskania pożyczki jest udzielenie zabezpieczenia jej spłaty w wysokości 250% kwoty pożyczki. Bardziej dociekliwi klienci byli natomiast świadomie wprowadzani w błąd, że zapis ten ich nie dotyczy. Kiedy pokrzywdzeni po dokonaniu wpłaty z tytułu pośrednictwa, po upływie wyznaczonego terminu zgłaszali się celem ustalenia, kiedy pożyczka zostanie im udzielona, dowiadywali się, że nie spełnili niezbędnego warunku, zaś kwota opłaty wstępnej nie podlega zwrotowi – opisuje sytuację Ewa Ścierzyńska. Szacuje się, że oszuści wyłudzili w ten sposób od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych, w zależności od kwoty pożyczki, o jaką występowali klienci. Z ustaleń wynika, że oskarżeni oszukali łącznie 440 osób na kwotę 1 mln 300 tys. zł. Żaden z nich nie przyznał się do winy. Grozi im kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. – Wobec oskarżonych Wojciecha K. i Rafała D. prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci nakazu powstrzymania się od prowadzenia działalności gospodarczej o profilu takim, jak dotychczas przez nich prowadzone, to jest związanych z udzielaniem pożyczek i pośrednictwem w tym zakresie – dodaje rzecznik.

 Jak się przed bronić przed oszustami?

Rzecznik Praw Konsumenta w Starostwie Powiatowym w Świdnicy Danuta Mazur twierdzi, ze recepta jest bardzo prosta. – Po pierwsze nie należy podpisywać niczego, czego się dokładnie nie przeczyta i czego się nie rozumie. W takiej sytuacji należy poprosić o wydanie nie podpisanego druku i udać się z nim do fachowca. Chociażby do mnie czy do pracowników biura obsługi – tłumaczy Danuta Mazur. – Nie należy także podpisywać niczego, czego kopii się później nie dostanie „do ręki”. Trzeba się również zastanowić i dopytać pośrednika, ile będzie wynosiła jego prowizja – dodaje. Rzecznik twierdzi także, że osoba, która nie posiada zdolności kredytowej i bank odmówił jej pożyczki, nie powinna liczyć na cud, że dostanie pożyczkę bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Pośrednik będzie musiał je znaleźć. – Pośrednictwo ma wtedy sens, jeśli ktoś ma konkretny cel i posiada zdolność kredytową. Wtedy broker wyszukuje klientowi bank, oferujący najlepsze warunki. W innych sytuacjach nie znajduje uzasadnienia, zwłaszcza, że prowizja takiego pośrednika to przeważnie kilka tysięcy złotych – mówi Danuta Mazur. – Do pośrednika często zgłaszają się osoby, które są w zapaści finansowej i potrzebują tych pieniędzy. Nieuczciwy pośrednik może to wykorzystać i zataić pewne rzeczy – dodaje. Jeśli ktoś już podpisze taką umowę, ma prawo odstąpić od niej, ale nikt nie zwróci jej prowizji, którą otrzymał pośrednik, bo on wykonał swoją pracę, więc te pieniądze przepadają. – Jeśli czujemy się oszukani, jedyne, co możemy zrobić, to powołać się na błąd, popełniony przez drugą stronę. Ale bardzo trudno będzie to udowodnić, gdyż klient podpisał wszystkie dokumenty, łącznie z oświadczeniami i regulaminem – tłumaczy rzecznik. Można także złożyć doniesienie do prokuratury, która rozpocznie śledztwo, czy nie doszło do nadużyć.