Adwokat winien być… (FOTO)

1591

Zawód adwokata to służba, moralność, etyka i pomoc. To ideowość, która jest jak kotwica, nie pozwalająca rozbić się o skały – tak o pracy prawników mówił mecenas Andrzej Malicki. Dziś 14 adwokatów złożyło uroczyste ślubowanie, rozpoczynając tym samym swoją drogę zawodową.

Dziś o godz. 16.00 w Sali Maksymiliana na Zamku Książ w Wałbrzychu odbyło się uroczyste ślubowanie adwokatów, którzy zdali egzamin zawodowy, najtrudniejszy sprawdzian wiedzy w życiu każdego prawnika. Uroczystość została przygotowana przez Okręgową Radę Adwokacką w Wałbrzychu, a poprowadził ją dziekan, mecenas Wojciech Biegański. Wśród zaproszonych gości znaleźli się prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej oraz prezes Sądu Okręgowego w Świdnicy Tomasz Wysocki. 14 adwokatom towarzyszyły ponadto najbliższe osoby, rodzina i przyjaciele, którzy byli świadkami składanej przez nich przysięgi. Wszystkich gości powitał dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej, mecenas Wojciech Biegański. – To najtrudniejszy egzamin w życiu zawodowym prawnika. Tym bardziej jestem dumny, że dali radę i go zdali – podkreślał.

Służba, pomoc i etyka

Przemówienie wygłosił mecenas Andrzej Malicki, przedstawiciel Naczelnej Rady Adwokackiej, który mówił głównie o etyce pracy adwokata. – To szczególny dzień, w którym nie tylko mówimy ale też coś sobie przyrzekamy. Dzisiaj ta ideowość dla niektórych to tradycja, która jest ciężarem. W istocie rzeczy tak naprawdę to kotwica, która trzyma nas, byśmy nie rozbili się o skały – podkreślał mecenas Malicki. – Praca adwokata łączy się z pracą dla ludzi, jest pomostem, chcianym czy nie chcianym, między władzą publiczną a podmiotem gospodarczym czy osobą fizyczną. To zawód pełen pokus, dlatego trzeba mieć mocny charakter. To właśnie adwokat nawiązuje do wartości moralnych, które często są w kolizji z prawem. Broni praw klienta i często uczestniczy w tworzeniu tego prawa – mówił. Mecenas podkreślał, że adwokat powinien być blisko ludzi i przede wszystkim ich słuchać. Powinien świadczyć pomoc prawną, a nie sprzedawać usługi. – Nawet jak ktoś nie ma pieniędzy, to trzeba pomóc – stwierdził. W swoim wystąpieniu nawiązał także do tajemnicy adwokackiej. – To my strzeżemy tej tajemnicy, jesteśmy jej kustoszem, dysponentem. Adwokat jest powiernikiem, a podstawą jego relacji z klientem jest zaufanie – stwierdził mecenas Malicki. Przekonywał także ślubujących o tym, że to oni będą sędziami w swoich sprawach, że nie powinni bać się walki i porażek. – Lekarz się może zarazić, a adwokat narazić, dlatego tak ważna jest etyka, która jest konstytucją wewnętrzną każdego człowieka. Zawód adwokata to zawód wyboru, kolizji i walki – mówił. – Życzę wam, żebyście mieli takie sprawy, w których nie tylko zarobicie ale także ktoś wam za to serdecznie podziękuje. Życzę Państwu powodzenia – dodał.

Przyrzeczenie i ślubowanie

Głos zabrał także prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, który podkreślił, że zawody lekarza i prawnika są do siebie podobne. W obydwu przypadkach składa się przyrzeczenie, które odgrywa wielką rolę w życiu zawodowym. – Adwokat to jest misja, powołanie, służba. To służba klientowi, sprawie, sprawiedliwości i moralności – podkreślał prezydent. – Gratuluję Państwu, że przeszliście ten trudny, państwowy egzamin i życzę, byście mieli zawszę tą łaskę i szczęście, by wybierać zawsze to najlepsze rozwiązanie – dodał. Gratulacje adwokatom złożył także Tomasz Wysocki, prezes Sądu Okręgowego w Świdnicy. – Dla sądu dobrze merytorycznie przygotowany adwokat jest skarbem – podkreślił prezes. – Żywię przekonanie, że będziecie nawiązywać dobre kontakty z sądem i że nasza współpraca będzie się układała tak dobrze, jak z Państwa starszymi kolegami – dodał Tomasz Wysocki. Po przemówieniach przyszedł czas na część główną uroczystości. Adwokaci założyli togi i uroczyście ślubowali, m.in. że gorliwie i sumiennie przestrzegać będą zasad koleżeństwa, strzec powagi swego stanu oraz zachowywać się zgodnie z wymaganiami honoru i przyzwoitości. Zgromadzeni w Sali Maksymiliana goście mogli także obejrzeć i wysłuchać recital, przygotowany przez Jadwigę i Tadeusza Kutów, zatytułowany „Z dobrą nutą, dobry żart”.