Spotkanie po latach

468

Pasjonaci górskich wędrówek. Doświadczeni, zaangażowani, a przed wszystkim wciąż aktywni. Od kilkudziesięciu już lat swój wolny czas poświęcają na organizację wycieczek krajoznawczych. Razem przemierzają szlaki najpiękniejszych polskich okolic. To jest ich wielka pasja. Seniorzy z żarowskiej grupy turystycznej PTTK „Żarodreptaki” tak właśnie wypoczywają w wolnej chwili. I zawsze jest to wypoczynek na świeżym powietrzu. Zawsze też wędrują w grupie. Dołączają do nich miłośnicy gór i to z całej Polski! Ale dzięki temu zawierają przyjaźnie, które zostają z nimi na długie lata, a nawet i całe życie.

Na zaproszenie reprezentantów PTTK „Żarodreptaki” do Żarowa w sobotę, 26 sierpnia przyjechali członkowie oddziału PTTK w Gliwicach. Nie brakowało też zaprzyjaźnionych z organizacjami miłośników gór. To było spotkanie po wielu latach. Wspomnieniom i rozmowom nie było końca. Historia ich wspólnego wędrowania po górach rozpoczęła się w 1985 roku, a więc przeszło trzydzieści lat temu. – W 1985 roku świętowaliśmy, wspólnie z naszymi zaprzyjaźnionymi kolegami i koleżankami z Gliwic, na terenie Gór Sowich i Wałbrzyskich Jubileuszowy Rajd Żarowskich Zakładów Materiałów Ogniotrwałych. To była 40-ta rocznica Żarowskich Zakładów Materiałów Ogniotrwałych. Pamiętam również nasze wspólne wycieczki w Góry Jezierskie, Opawskie i Tatry Zachodnie. Żarów był także najliczniejszą grupą podczas rajdów przemysłu materiałów ogniotrwałych. Była to coroczna impreza, w której udział brali także członkowie organizacji z Ostrowca Świętokrzyskiego, Świdnicy, Gliwic i wielu innych – wspominał Stanisław Jaryczewski z Żarowa organizator wielu pieszych wycieczek.

Przyjaciele „Wędrownej Rodzinki” z Żarowa, jak to swoich towarzyszy, z którymi przemierza najpiękniejsze szlaki Dolnego Śląska, nazywa Stanisław Jaryczewski, zabrali do Żarowa swoją kronikę. Prowadzą ją od ponad trzydziestu lat. Są tu opisane relacje z najważniejszych górskich wycieczek, opatrzone barwnymi rysunkami i fotografiami. Niektóre z nich są stare i czarno-białe, ale mają wielką wartość sentymentalną. To prawdziwa skarbnica historyczna. – Pamiętam naszą wspólną wycieczkę w Tatry Polskie. Odbyliśmy wycieczkę na Giewont, potem Kasprowy Wierch, a następnie schodziliśmy do Kuźnic. Po drodze okazało się, że nasza „młodzież” nie jest jeszcze, pomimo wysiłku, zmęczona…. A nasz kierownik i przewodnik wycieczek, pan Stanisław Jaryczewski, zawsze taki oddany i zaangażowany – uśmiecha się Zbigniew Szpunar przyjaciel Miejskiego Koła PTTK „Żarodreptaki”.

Dziś, Miejskie Koło PTTK „Żarodreptaki” nie jest już tak liczną grupą. Niegdyś była to grupa ponad dwudziestu osób. Ale, choć jest ich mniej, wciąż są aktywni i zaangażowani. Nie brakuje im zapału i determinacji. I jak tylko pozwala na to zdrowie, mają wolny czas, spotykają się i organizują wspólne piesze wycieczki po górach. To przecież ich pasja. Jak sami mówią – Dlaczego kochamy góry? Po prostu, bo są!