Rusza 60. Ogólnopolski Konkurs Recytatorski

667

To już 60 edycja konkursu, który nieprzerwanie od lat cieszy się dużą popularnością. Wysoki poziom uczestników i niesamowite wykonania stanowią o jakości i potwierdzają prestiż jakim cieszy się Ogólnopolski Konkurs Recytatorski, organizowany przez Towarzystwo Kultury Teatralnej. W zeszłym roku wyróżnienie w konkursie otrzymała Nadia Bielecka, uczennica II LO w Świdnicy.

Świdnicki Ośrodek Kultury informuje, że Towarzystwo Kultury Teatralnej ogłosiło 60. Ogólnopolski Konkurs Recytatorski. Eliminacje środowiskowe w szkołach należy przeprowadzić do dnia 21 marca 2015 r., każdą ze szkół powinno reprezentować do 3 wykonawców (we wszystkich kategoriach). Zgłoszenia uczestników należy wysłać na adres: Świdnicki Ośrodek Kultury, Rynek 43, 58-100 Świdnica do dnia 25.03 2015 r. Karty zgłoszenia i regulamin konkursu można pobrać ze strony www.sok.com.plwww.tkt.art.pl/okr.html Eliminacje miejsko-powiatowe konkursu odbędą się w Świdnicy 9 kwietnia 2015 r. o godz. 10.00 w sali teatralnej Świdnickiego Ośrodka Kultury, Rynek 43. Pierwszym etapem TURNIEJU TEATRÓW JEDNEGO AKTORA są już eliminacje powiatowe, prezentacje będą oceniane podczas tychże eliminacji. Zgłoszenia monodramów należy złożyć u organizatora (Świdnicki Ośrodek Kultury). Wszelkie informacje na temat konkursu można uzyskać w Świdnickim Ośrodku Kultury u p. Mariusza Kozłowskiego, tel. 74 851 56 62, 605 821 750, m.kozlowski@sok.com.pl.

 

 Wstęp z regulaminu 60. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego

„…konkursy recytatorskie stały się dla ich uczestników impulsem, aby mówić o Polsce i sprawach narodu, a także o metafizycznych nastrojach człowieka, o prawdach odwiecznych, o świecie minionym i nam współczesnym. Mówili językiem największych: od Kochanowskiego po Różewicza, także słowami Homera, Pascala, Heinego, Eliota, Camusa, a poprzez ich utwory wypowiadali siebie, swoje credo, niekiedy swój etos życiowy. Tylko ludzie teatru i pióra są w stanie zrozumieć ogrom trudności, jakie pokonywać musiała nastoletnia dziewczyna lub robotnik budowlany w pracy intelektualnej nad słowem, nad głosem i dykcją, nad gestem ręki, nad uśmiechem – aby udźwignąć teksty klasyków myśli i po nowemu je odczytać.”

 Przywołane zdania napisał Jerzy Mikke. To on – wówczas pracownik Ministerstwa Kultury i Sztuki – był autorem idei Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. Urzeczywistniono tę ideę w 1953 roku. Do pierwszego konkursu – poświęconego twórczości Adama Mickiewicza – przystąpiło dziesięć tysięcy wykonawców, a po prawie półrocznych zmaganiach, 26 listopada, na scenie warszawskiego Teatru Roma, ogłoszono nazwiska laureatów. A potem… Potem ruszyła istna lawina: po 30 latach Jerzy Mikke doliczył się 3 milionów uczestników. Byli w tej rzeszy miłośników słowa i literatury mieszkańcy wielkich miast i małych wiosek, studenci i robotnicy, żołnierze i nauczyciele, licealiści i emeryci. Co zyskiwali? Ich to słowa – awans duchowy, najpiękniejszą przygodę w życiu. Co dawali? „W recytowaniu poezji – mówiła Wisława Szymborska – widzę ogromne oparcie dla literatury polskiej, którego nie daje nawet teatr.”

 Tak się zaczynało, a dzisiaj? Wszystko płynie – oznajmił mędrzec. Zmienia się i konkurs. Uczestników jest mniej, bo i słowu jest coraz trudniej bronić się przed naporem tzw. cywilizacji obrazkowej, powierzchowną atrakcyjnością pstrokatej popkultury. „Skurczył się” obszar literackich poszukiwań recytatorów; kiedyś wyprawiano się wszerz i w głąb piśmiennictwa, w ostatnich dziesięcioleciach większości wykonawców wystarcza rodzime pisarstwo współczesne; na szczęście stale główne kryterium wyboru stanowi wartość utworu. Ongiś impreza była spotkaniem recytatorów reprezentujących różne pokolenia i szukających nowych doznań przez zanurzenie się nieznanym świecie sztuki, teraz przeważa młodzież pragnąca znaleźć potwierdzenie talentu, wejść na drogę wiodącą na sceny, ekrany. Zmieniła się estetyka żywego słowa. Uczestnicy pierwszych konkursów zapamiętali dominowanie deklamacji – pewnej wzniosłości a nawet patosu, dzisiaj bliższe jest mówienie sceniczne – zmierzanie ku naturalnej rozmowie „za pośrednictwem” utworu literackiego.

 To, co niezniszczalne, trwa – niezniszczalna okazała się idea konkursu łączącego jasne reguły i głęboko ludzkie potrzeby: otwartość wobec świata i sztuki, równoprawność w ocenie dokonań, pasja poznawania, kreacyjność. Niezmienna pozostała istota sztuki recytatorskiej, którą najzwięźlej ujął wspaniały artysta Zbigniew Zapasiewicz: sztuka, którą niosą dwa skrzydła – wartościowa literatura oraz piękne, wyraziste słowo. I jeszcze to, co naprawdę ważne i po prostu nieocenione – szlachetna, bezinteresowna praca animatorów kultury, pedagogów, pisarzy, aktorów i reżyserów, instruktorów ruchu ochotniczego, wspierających publicystów. Także ośrodków kultury, placówek oświaty, instytucji artystycznych. Już kilka pokoleń uczestniczy w niezwykłej sztafecie, przenoszącej przez czas i przestrzeń pochodnię sztuki słowa.

 Zmiany i trwanie – ich współistnienie, sumowanie dowodzi, że Konkurs żyje. Sprawia, że przyciąga kolejne rzesze miłośników, przynosi rezultaty – społeczne, edukacyjne, artystyczne – budzące szacunek i uznanie. Piękne potwierdzenie tego uznania otrzymali laureaci minionego 59. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. Gościem Salonu Poezji – Koncertu Laureatów był wielki aktor, Janusz Gajos. Ponad pół wieku temu zaczynał drogę udziałem i zwycięstwem w Konkursie, teraz zwrócił się do recytatorów. „Z ciekawością i wielką radością oglądałem to, co państwo zaprezentowaliście… Poszukiwaliście formy. Jestem pełen szacunku dla tych poszukiwań, ponieważ wiem po 50 latach pracy w tym zawodzie, z jakim trudem, jak rzadko się zdarza, że znajduje się odpowiednią formę dla treści, aby razem stała się całość. Za to, co tutaj zobaczyłem, chcę serdecznie podziękować. I życzyć wszystkiego najlepszego na przyszłość.”

 Podchwyćmy i rozgłośmy szeroko te słowa. Życzmy naszemu Konkursowi dobrej przyszłości.

 Towarzystwo Kultury Teatralnej w Warszawie