PARABANKI – jak nie dać się oszukać

1344

W Polsce zasady prowadzenia działalności bankowej określa ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe. Zgodnie z tą ustawą, banki mogą być tworzone jako banki państwowe, banki spółdzielcze, lub banki w formie spółek akcyjnych. Obecnie jest tylko jeden bank państwowy – Bank Gospodarstwa Krajowego, pozostałe banki są więc albo spółkami akcyjnymi, albo tzw. SKOKami. Według stanu na koniec roku 2013 r., działalność bankową prowadziło 640 podmiotów, z czego 41 stanowiły banki komercyjne, 28 oddziały instytucji kredytowych, a 571 to były banki spółdzielcze. Tylko takie banki, działające na podstawie zezwolenia do wykonywania czynności bankowych, mogą używać słowa „bank” w nazwie czy reklamie.

Działalność banków i ich oddziałów podlega nadzorowi sprawowanemu przez Komisję Nadzoru Finansowego, którego celem jest m.in. zapewnienie bezpieczeństwa środków pieniężnych gromadzonych na rachunkach bankowych i zgodności działalności banków z przepisami ustawy, statutem oraz decyzją o wydaniu zezwolenia na utworzenie banku. Tzw. parabanki nadzorowi temu nie podlegają. Nie są to bowiem instytucje, których działalność reguluje ustawa – Prawo bankowe, w związku z tym nie podlegają one jej obostrzeniom. Parabanki co do zasady nie mogą również prowadzić czynności, które zastrzeżone są dla banków, jak np. udzielanie kredytów. Zgodnie bowiem, z ustawą, tylko bank może prowadzić rachunki bankowe, udzielać kredytów, udzielać i potwierdzać gwarancje bankowe czy emitować bankowe papiery wartościowe. Tylko bank może także oferować lokaty terminowe.

Czym więc zajmują się tzw. parabanki? Przede wszystkim udzielaniem pożyczek, albowiem pożyczek może udzielać każdy. Pożyczka od kredytu różni się tym, że w przypadku pożyczki własność środków pieniężnych przechodzi na pożyczkobiorcę, a ten zobowiązany jest zwrócić tę samą ilość pieniędzy. Z kolei w przypadku kredytu, bank oddaje pieniądze do dyspozycji kredytobiorcy, jednak pieniądze te nadal pozostają własnością banku. Dodatkowo, kredyt udzielany jest na określony cel, na który środki muszą być przeznaczone, podczas gdy w przypadku pożyczki obwarowania takiego nie ma i można je przeznaczyć na co tylko chcemy.

Atrakcyjność parabanków w sektorze pożyczek polega na udzielaniu pożyczek szybko i bez większych formalności, często jednak towarzyszą temu wysokie opłaty. Od stycznia do maja 2013 r. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeanalizował opłaty, prowizje i inne koszty zastrzeżone w umowach pożyczek parabanków. Okazało się, że wiele parabanków pobierało dodatkowe, wysokie opłaty np. za odbiór rat w domu klienta, które to opłaty nie były  adekwatne do czynności podjętych przez daną firmę pożyczkową. Oczywistym jest bowiem, że parabank może obciążać klienta za wykonywane przez siebie czynności, jak np. za  sporządzenie aneksu do umowy, za wysłanie monitu przypominającego o konieczności spłaty, za czynności windykacyjne itp. Warunkiem jest jednak, aby opłaty za dane czynności pokrywały wyłącznie ich  koszt, ale żeby nie były one dla instytucji dodatkowym źródłem zysku.

Jednocześnie do kosztów pożyczki należą także odsetki od udzielonej kwoty pożyczki. Przypomnieć należy, że zgodnie z art. 359 § 21 k.c. maksymalna wysokość odsetek wynikających z czynności prawnej nie może w stosunku rocznym przekraczać czterokrotności wysokości stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego. Od lipca 2013 r. maksymalne odsetki wynoszą 16% w skali roku, co oznacza, że przy kwocie pożyczki 1.000 zł udzielonej na dwa miesiące, odsetki wyniosą ok. 27 zł. Jest to kwota niewielka, dlatego właśnie parabanki szukają źródeł zarobku w pozostałych opłatach. Należy więc dokładnie przeczytać każdą umowę, zanim zdecydujemy się ją podpisać.

Kolejną jednakże już nielegalną działalnością parabanków, jest przyjmowanie środków pieniężnych od klientów celem ich pomnażania czy oferowania innych korzyści. Przypomnieć bowiem należy, że zgodnie z ustawą Prawo bankowe, tylko banki mogą przyjmować wkłady pieniężne płatne na żądanie lub z nadejściem oznaczonego terminu – czyli prowadzić tzw. lokaty terminowe. Wiele parabanków próbuje obejść przepisy prawa oferując tzw. kontrakty lokacyjne z wysokim oprocentowaniem, dużo wyższym niż oferują banki. Dla przykładu, jedna z firm – Grand Capital – oferowała swoim klientom nawet 6% w skali miesiąca, czyli 72% w skali roku. Prokuratura wszczęła jednak postępowanie przeciwko prezesowi tej firmy, okazało się bowiem, że przyjmowane środki od klientów wykorzystywane były w rzeczywistości do spłaty innych klientów. Schemat tej działalności nazywa się piramidą finansową, i polega na tym, że zysk danego klienta zależy od wpłat dokonywanych przez innych klientów. Jeśli więc dwóch klientów wpłaci 100 zł, a parabank obieca im zysk 100% w skali roku, to ich zysk sfinansowany zostanie z wpłat kolejnych dwóch klientów, zaś zysk dwóch kolejnych klientów sfinansowany zostanie z wpłat następnych – i tak dalej.

Pierwszą piramidą finansową w Polsce była bezpieczna Kasa Oszczędności założona przez Lecha Grobelnego w 1989 roku, która oferowała nawet 300% rocznie zysku. Uważać również należy na tzw. system sprzedaży lawinowej, którego cechą jest proponowanie nabycia towarów lub usług poprzez składanie ich nabywcom obietnicy uzyskania korzyści materialnych w zamian za nakłonienie innych osób do dokonania takich samych transakcji. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji co do zasady działalności takiej zakazuje. Przykładami firm będących piramidami finansowymi jest Amber Gold czy Finroyal, zaś system sprzedaży lawinowej organizuje firma Emgoldex która oferuje sztabkę złota wartą 7.000 euro za 540 euro i dwóch klientów.

Komisja Nadzoru Finansowego na swojej stronie internetowej w zakładce ostrzeżenia publiczne podaje do wiadomości informacje o złożonych przez siebie zawiadomieniach o popełnieniu przestępstwa przez liczne instytucje finansowe, niemniej jednak wskazać należy, że nie jest to lista ani pełna, ani wyczerpująca. Obecnie na liście instytucji, którym zarzucono prowadzenie działalności polegającej na gromadzeniu środków pieniężnych w celu udzielania pożyczek, kredytów lub obciążania ryzykiem tych środków w inny sposób, bez zezwolenia, znajduje się 57 podmiotów. KNF publikuje jednocześnie ostrzeżenia zagranicznych organów nadzoru i organizacji międzynarodowych oraz uruchomiło wyszukiwarkę podmiotów, którym KNF udzieliła zez­wolenia na prowadzenie działalności bankowej.

Na listach KNF nie znajduje się jednak np. firma Emgoldex, o której mowa we wcześniejszej części artykułu. Dlatego zanim skusimy się na wyjątkową ofertę podmiotu, o którym niewiele wiemy, warto nie tylko sprawdzić stronę KNF, ale także dokładnie zapoznać się z umowami i zawsze należy kierować się zdrowym rozsądkiem. Nieroztropnie inwestując swoje oszczędności w instytucjach pseudobankowych, można je niestety łatwo stracić. W przypadku bowiem depozytów zgromadzonych we wszystkich bankach z siedzibą na terytorium Polski, Bankowy Fundusz Gwarancyjny zapewnia zwrot pieniędzy w razie upadłości banku, przy czym do kwoty 100.000 euro zwrot następuje w pełnej wysokości. Gwarancji takiej w przypadku parabanków nie ma, a zdeponowane w nich pieniądze są już najczęściej nie do odzyskania.

radca prawny Małgorzata Kułakowska.