Czy rodzic może wystąpić o alimenty od dziecka?

1121

Obowiązek dostarczania środków utrzymania oraz wychowania obciąża krewnych w linii prostej, czyli zarówno rodziców na rzecz dzieci, ale także dzieci na rzecz swoich rodziców. Choć rodzice na początku winni zwrócić się o pomoc do małżonka, to nierzadko zdarza się, że nie mają takiej możliwości.

Obowiązek dostarczania środków utrzymania w wielu rodzinach realizuje się poprzez opiekę dzieci nad rodzicami, zapewnienie wyżywienia, środków do życia, opału na zimę czy lekarstw. Czasami jednak są sytuacje, kiedy dzieci nie pomagają swoim rodzicom w żaden sposób.

Rodzice mogą wtedy wystąpić do sądu z pozwem o zasądzenie alimentów od swoich dzieci, uzależnione jest to jednak od dwóch przesłanek. Pierwsza to stan niedostatku u rodzica, czyli stan, w którym rodzice nie są w stanie zaspokoić wszystkich lub nawet części swoich uzasadnionych potrzeb. Obowiązek alimentacyjny nie powstanie wobec osoby, która pozostaje w niedostatku z własnej winy, np. nie podejmuje pracy mimo możliwości jej podjęcia, jest uzależniona od alkoholu i nie podejmuje leczenia, lekkomyślnie rezygnuje z pracy, nie ubiega się o świadczenia z systemu ubezpieczeń społecznych, mimo zaistnienia przesłanek do ich przyznania itp.

Druga przesłanka to możliwości zarobkowe dziecka, przy czym nie chodzi tutaj o to, jakie wynagrodzenie faktycznie dziecko otrzymuje, ale o same możliwości zarobkowania. Zwolnienie się z pracy czy nie podejmowanie pracy nie oznacza, że dziecko nie będzie zobowiązane do płacenia alimentów na rzecz rodzica. Jako ciekawostkę można dodać, że liczba pozwów rodziców przeciwko dzieciom wzrasta w ostatnich latach, albowiem świadomość prawna społeczeństwa jest coraz większa. I tak, według Ministerstwa Sprawiedliwości, w 2009 r. były 943 sprawy tego typu, ale w 2013 r. już 1 tys. 147.

Zdarzają się sytuacje, gdy po alimenty od dziecka występują do sądu rodzice, którzy dzieckiem się nigdy nie interesowali. Podkreślić należy, że żaden przepis nie uzależnia prawa rodzica do alimentów od tego, jak wykonywał i czy w ogóle wykonywał względem dzieci swoje obowiązki utrzymania i wychowania. Niemniej jednak dziecko może wówczas bronić się, podnosząc okoliczności, które wykażą, że żądanie alimentów sprzeczne jest z zasadami współżycia społecznego. Należą do nich np. nie płacenie alimentów na dziecko przez tego rodzica, pozbawienie władzy rodzicielskiej i nie uczestniczenie w życiu dziecka, nie dbanie o dzieci ani o ich wychowanie, doprowadzenie do sytuacji, w której dzieci jeszcze przed uzyskaniem pełnoletności musiały same troszczyć się o swoje utrzymanie, o przygotowanie posiłków, o edukację, nieodpowiednie traktowanie dzieci takie jak znęcanie się nad nimi itp.

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, w razie rażąco niewłaściwego postępowania osoby uprawnionej do alimentów, budzącego powszechną dezaprobatę, dopuszczalne jest oddalenie powództwa w całości lub części ze względu na zasady współżycia społecznego (uchwała z dnia 16 grudnia 1987 r., III CZP 91/86, OSNC 1988/4/42). Stanowisko to ugruntował ustawodawca wprowadzając ustawą z 6 listopada 2008 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 220, poz. 1431), art. 1441 k.p.c., zgodnie z którym zobowiązany może uchylić się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Na zakończenie warto dodać, że nie tylko rodzice biologiczni mogą upomnieć się o alimenty, ale także ojczym (mąż matki dziecka) lub macocha (żona ojca dziecka), którzy przyczyniali się do wychowania i utrzymania dziecka, a ich żądanie odpowiada zasadom współżycia społecznego. Oczywiście, osoba taka winna najpierw zwrócić się po pomoc do własnych biologicznych dzieci, a sąd, oceniając zasadność żądania, będzie brał pod uwagę także długość opieki sprawowanej nad dzieckiem.

Co ciekawe, o „alimenty” ma prawo upomnieć się także dom pomocy społecznej, którego mieszkaniec ani jego małżonek nie są w stanie ponosić opłat za pobyt. Obowiązek opłacania pobytu rodzica w domu pomocy społecznej jest przy tym niezależny od tego, czy rodzic opiekował się dzieckiem, czy płacił na niego alimenty, czy wykonywał swoje obowiązki należycie, a więc zależy wyłącznie od stosunku pokrewieństwa. Na to kuriozum uwagę zwróciła ostatnio Rzecznik Praw Obywatelskich, otrzymując szereg skarg od osób, które np. były ofiarami przemocy w rodzinie, trafiły do domu dziecka zaniedbane przez rodziców, a mimo to muszą obecnie łożyć na utrzymanie tego rodzica w domu pomocy społecznej. Jak na razie, brak jest jednak odpowiedniej nowelizacji umożliwiającej obronę dzieci w analogicznych sprawach.